R E K L A M A
R E K L A M A

IKONOWICZ: Eksmisja po licytacji

Dzwoni do mnie człowiek, że jutro ma eksmisję. Stracił mieszkanie, bo się zadłużył i mu zlicytowali. Uważa, że lokal wyceniono na kwotę rażąco zaniżoną. Czyli klasyka gatunku.

Fot. Wikimedia

Gdyby mógł sprzedać z wolnej ręki, kwota byłaby i o dwieście tysięcy złotych wyższa. Jego adwokat złożył kasację do Sądu Najwyższego. A my przecież nic nie możemy na to poradzić w przeddzień eksmisji. Zmartwieniem eksmitowanego jest to, co się może stać z jego dobytkiem. Meblami, książkami, dorobkiem całego życia. Ma już 59 lat i sporo tego nagromadził. Obawia się, że komornik po prostu wyrzuci to na śmietnik.

Poradziłem mu, żeby udał się do komornika jeszcze w przeddzień eksmisji i dogadał się w sprawie dobytku. Do wstrzymania eksmisji podstaw nie ma, ale zdarza się, że komornik przychodzi, otwiera czynność i udziela eksmitowanemu np. tygodniowego terminu na usunięcie swoich rzeczy w bezpieczne miejsce. Gwarancji nie ma, ale znam komorników, którzy na to idą. Poradziłem też, żeby sam, dobrowolnie, zaczął się wyprowadzać, co pozwoli uniknąć całego tego przedstawienia z policją, ślusarzami i gapiami, bo to jest bardzo traumatyczne przeżycie.

Utrata dachu nad głową to jedna z większych traum. A wiele osób tym dotkniętych ma poczucie krzywdy i niesprawiedliwości. Nastawiają się na walkę, a przecież ten, co kupuje na licytacji, robi to zgodnie z prawem. Korzysta z okazji, żeby zdobyć tanio mieszkanie. Odkręcenie tego właściwie jest niemożliwe, bo prawo zakłada „dobrą wiarę” nabywcy. Jeżeli jednak kasacja okaże się skuteczna, Sąd Najwyższy dopatrzy się uchybień w procedurze licytacyjnej, zlicytowanemu służy roszczenie przeciw Skarbowi Państwa.

Tymczasem, jak ustaliłem, dłużnik dostanie część sumy z licytacji, co na jakiś czas pozwoli mu zaspokoić swoje potrzeby mieszkaniowe na wolnym rynku. Nie wyląduje na bruku. Największym problemem jest pogodzenie się z tym faktem i życie dalej. Rozpacz nie doradza dobrze.

Najważniejsze to przejść przez eksmisję możliwie suchą stopą i ochłonąć. No i przyjść do Kancelarii, gdzie poszukamy jakiegoś rozwiązania. Nasze usługi są bezpłatne, co daje gwarancję, że kierujemy się interesem człowieka, a nie potrzebą zarobienia, nawet wtedy, kiedy szanse na sukces są słabe. 

2026-04-26

Piotr Ikonowicz