Czarzasty o wyborach na Węgrzech
Gościem programu „Graffiti” w Polsat News był Włodzimierz Czarzasty, który komentował porażkę węgierskiej partii Fidesz. Na początku rozmowy odniósł się do wyników wyborów, a w odpowiedzi na pytanie prowadzącego, czy cieszy się z tego rezultatu tak jak premier Donald Tusk, odniósł się do politycznych reakcji na węgierskie głosowanie.
Bardzo się cieszę. Oczywiście, że jestem szczęśliwy. Dlatego że Węgry wiele rzeczy blokowały i to, co się działo na Węgrzech, blokowało różne działania Unii Europejskiej. Takie jak na przykład blokowanie pieniędzy dla Polski, blokowanie pieniędzy dla Ukrainy, blokowanie bardzo wielu racjonalnych historii.
Włodzimierz Czarzasty skrytykował także wizytę Karola Nawrockiego na Węgrzech, oceniając, że jej konsekwencje będą się za nim „ciągnąć”. Uznał również, że decyzja była nieracjonalna politycznie i określił ją jako formę poparcia dla „zła” oraz dla osoby kojarzonej z polityką Władimira Putina.
Pan prezydent w naszym imieniu, bo jest prezydentem Polski, po prostu zrobił z siebie idiotę – ocenił.
Na zakończenie rozmowy marszałek Sejmu ocenił, że cała sprawa może mieć negatywne skutki wizerunkowe dla Polski, uznając wizytę za obciążającą dla reputacji państwa.
Ja się za to wstydzę. Każdy Polak w tej chwili się wstydzi za to, że prezydent Polski po prostu jeździ do najbliższego przyjaciela Putina. Mało tego, ten najbliższy przyjaciel Putina w sposób kompromitujący traci władzę i cała jego polityka kilku ostatnich lat była kompromitująca. To jak to inaczej nazwać?
Ziobro i Trybunał Stanu
Włodzimierz Czarzasty zapowiedział także wizytę w Polsce lidera węgierskiej partii TISZA, Petera Magyara, podkreślając, że będzie to jego pierwsza wizyta w kraju.
Odnosząc się do sprawy Zbigniewa Ziobry, marszałek ocenił, że wydarzenia na Węgrzech wzmacniają sens ponownego rozważenia jego odpowiedzialności przed Trybunałem Stanu. Zapowiedział także konsultacje z klubami parlamentarnymi i skierowanie sprawy do właściwej komisji sejmowej. Dodał, że zarzuty formułowane przez prokuraturę są w jego ocenie wystarczającą podstawą do bardzo poważnych rozliczeń.
Aktualnie w Budapeszcie przebywa nie tylko Zbigniew Ziobro, ale i Marcin Romanowski. Obydwaj są podejrzani w śledztwie dotyczącym nieprawidłowości przy wydatkowaniu Funduszu Sprawiedliwości. Ziobro i Romanowski złożyli wnioski o azyl polityczny, który został im przyznany przez rząd Orbána.