R E K L A M A
R E K L A M A

Nie tylko pisanki i zajączki. Wielkanoc i jej muzyka

Jak Boże Narodzenie ma popularne kolędy i własny świąteczny repertuar, tak Wielkanoc posiada także swą ścieżkę dźwiękową – choć dziś częściej kojarzy się z pisankami i zajączkami niż z muzyką. To nie tylko dzwony i pieśni z kościoła. Od baroku po współczesność kompozytorzy próbowali uchwycić moment, w którym wszystko się odwraca. Każdy robił to inaczej, lecz sens pozostawał ten sam: coś, co wygląda na koniec, okazuje się początkiem. 

Źródło: Gemini

Jednym z ciekawszych wielkanocnych utworów jest „Et resurrexit” Claudia Monteverdiego ze zbioru z 1640 roku. Nie panoszy się jak wielkie oratorium ani pompatyczna msza. To muzyka kameralna, lekka i jasna, napisana na dwa głosy, dwoje skrzypiec i niewielki akompaniament. Monteverdi nie sili się tu na monumentalny efekt. Robi coś znacznie prostszego i mocniejszego: ogłasza, że Chrystus zmartwychwstał. I właśnie z tej jednej wiadomości, najważniejszej w Wielkanocy, późniejsi kompozytorzy będą budować całe muzyczne światy. Także jego życie miało w sobie coś z mocnego zwrotu – po śmierci żony został księdzem. Dlatego w tej muzyce słychać nie tylko epokę, ale też człowieka, który poznał miłość, stratę i potrzebę nadziei. 

Subskrybuj angorę
Czytaj bez żadnych ograniczeń gdzie i kiedy chcesz.


Już od
22,00 zł/mies




2026-04-04

Agnieszka Nowak-Samengo