Doszło do całkowitego odłączenia Krajowego Systemu Elektroenergetycznego (SEN). Przyczyny są badane, a protokoły przywracające działanie sieci wdrażane – poinformowało kubańskie Ministerstwa Energii i Górnictwa w mediach społecznościowych.
Podjęto kroki mające na celu przywrócenie dostaw energii elektrycznej. W następnym komunikacie ministerstwo przekazało, że jednostki pracujące w chwili odłączenia systemu elektroenergetycznego nie uległy uszkodzeniom.
Przyczyny sytuacji są nadal badane. Agencja Reutera podaje, że usterka objęła mniej więcej 10 milionów ludzi – kraj zamieszkuje około 11 milionów osób. Nieco ponad tydzień wcześniej na Kubie wystąpiła inna poważna awaria prądu, która objęła zachodnią część wyspy i pozbawiła energii miliony mieszkańców.
Polityka USA przeciwko Kubie
Według doniesień Associated Press, w ostatnim czasie na Kubie nasila się zarówno kryzys energetyczny, jak i gospodarczy, a mieszkańcy często przypisują swoje trudności wieloletniemu embargo ze strony Stanów Zjednoczonych, obowiązującemu od lat 60. Dodatkowo sytuację pogarszają działania polityczne prowadzone przez Donalda Trumpa. Po zatrzymaniu 3 stycznia przywódcy Wenezueli Nicolása Maduro, Stany Zjednoczone wstrzymały dostawy ropy z tego kraju na Kubę oraz zagroziły sankcjami wobec państw wspierających wyspę w zaopatrzeniu w surowiec.
Prezydent Kuby Miguel Díaz-Canel poinformował w piątek, że od ponad trzech miesięcy nie docierają tam transporty ropy, a system energetyczny opiera się obecnie głównie na energii słonecznej, gazie ziemnym oraz elektrowniach cieplnych.
MSZ ostrzega podróżnych
W związku z poniedziałkowymi wydarzeniami na Kubie swoje stanowisko wydało także polskie Ministerstwo Spraw Zagranicznych. W komunikacie przestrzeżono osoby planujące podróż na wyspę, że mogą napotkać na miejscu wiele niedogodności.
Brak paliwa, kilkunastogodzinne przerwy w dostawie prądu powodują ograniczenia transportowe, komunikacyjne oraz niebezpieczeństwo zawieszenia lotów międzynarodowych – czytamy na stronie ministerstwa.