– Z pani publikacji wyłania się dość niepokojący obraz: niemal dwie na trzy młode Polki mają problem z libido, ale większość z nich o tym milczy. Dlaczego polska sypialnia stała się polem bitwy, na którym kobiety częściej udają orgazm dla świętego spokoju, niż walczą o własną przyjemność?
– To bardzo mocne, ale niezwykle trafne postawienie sprawy. Zacznijmy od tego, że te informacje to dane zebrane ze świata, z prac badawczych innych autorów, które my w książce przytaczamy, by pokazać szerszy kontekst problemu. To nie są tylko suche liczby – to rzeczywistość, która codziennie puka do drzwi mojego gabinetu, moje doświadczenie. Trafiają do mnie kobiety, które po prostu potwornie wstydzą się o tym mówić. Problem udawania orgazmu często nie wynika z braku umiejętności partnera czy techniki, ale z faktu, że te kobiety w ogóle nie czują pożądania. Udają, bo czują presję. Nie chcą poczuć się odrzucone przez partnera albo panicznie boją się, że jeśli „nie dowiozą” satysfakcji w łóżku, zostaną zdradzone. W Polsce wciąż silnie trzymają się szkodliwe stereotypy. W książce opisujemy to przez pryzmat teorii „Madonna vs. dziwka”. Albo kobieta jest postrzegana jako „grzeczna dziewczynka”, która nadaje się na żonę, jest posłuszna i zadba o dom, albo jest tą „niegrzeczną”, która co prawda rozpala zmysły, ale w oczach społeczeństwa nie nadaje się do roli stałej partnerki i żony. Ten sztywny podział budzi w młodych kobietach lęk – mają poczucie, że na miłość i bliskość muszą nieustannie „zasłużyć”. Jeśli nie czują ochoty na seks, wolą zainscenizować finał zbliżenia, byle tylko zachować status quo i nie narazić się na ocenę.
– Co tak naprawdę zabija to pożądanie? Czy to kwestia naszej biologii, czy raczej stylu życia i tego, jak dziś funkcjonujemy?
– Libido zaczyna się w głowie – to tam rodzi się pożądanie. Jeśli ta głowa jest przepełniona stresem, to kortyzol, hormon stresu, dosłownie „zżera” wszystko inne i nie zostawia już miejsca na przyjemność. Polki są dziś grupą kobiet niezwykle zadaniową. W książce opisałam to zjawisko pod hasłami Mental Load oraz Perfectionist Mind. To stan takiego perfekcjonistycznego myślenia, w którym każda sprawa domowa, rodzinna i zawodowa musi być dopięta na ostatni guzik. Kiedy kobieta kładzie się do łóżka, a w jej głowie wciąż wiruje lista zakupów, termin oddania projektu w pracy czy planowanie posiłków, to po prostu nie ma już przestrzeni, by poczuła pożądanie. Libido nie zaistnieje tam, gdzie jest brak zasobów i wyczerpanie. Do tego dochodzi nasza specyficzna polska mentalność. Proszę spojrzeć, jak inaczej oceniamy zachowania mężczyzn i kobiet. Mężczyźnie „wolno więcej” – kiedy partner się napije, traktuje się to często z przymrużeniem oka, ale pijana kobieta na ulicy to wciąż skandal. Podobnie było przez lata ze zdradą – kiedyś mówiło się, że mężczyzna „po prostu zdradził”, bo taka jego natura, a o kobiecie w analogicznej sytuacji używało się najgorszych słów. Stereotyp „Matki Polki”, która poświęca się dla innych, zapominając o własnej kobiecości, seksualności, wciąż ma się u nas bardzo dobrze. To się zmienia, ale ciągle rzuca cień na kobiecą namiętność.
Subskrybuj