Prezydent Stanów Zjednoczonych Donald Trump analizuje możliwość przeprowadzenia ograniczonego uderzenia na Iran, aby skłonić władze w Teheranie do zawarcia porozumienia w sprawie programu nuklearnego – poinformował w czwartek Wall Street Journal. Jak podają źródła, decyzja o rozpoczęciu działań zbrojnych w jakiejkolwiek formie jeszcze nie zapadła.
Według doniesień rozpatrywane są różne scenariusze – od trwającej około tygodnia operacji militarnej, której celem byłoby wymuszenie zmiany władz, po bardziej ograniczoną serię ataków wymierzonych w irańskie struktury rządowe i wojskowe. Część amerykańskich urzędników oraz ekspertów zwraca uwagę, że takie działania mogłyby sprowokować Iran do odwetu.
Źródła cytowane przez gazetę twierdzą, że jeśli zapadnie decyzja o pierwszym uderzeniu, może ono nastąpić w ciągu najbliższych dni. Potencjalne cele obejmowałyby wybrane obiekty wojskowe lub instytucje państwowe.
Jeżeli natomiast Iran nie podporządkuje się żądaniu prezydenta USA dotyczącym zaprzestania wzbogacania uranu, Waszyngton ma być gotowy do rozpoczęcia szeroko zakrojonej operacji, która mogłaby nawet doprowadzić do odsunięcia obecnych władz w Teheranie.
Donald Tusk ostrzega
W związku z rosnącym ryzykiem wybuchu konfliktu zbrojnego premier Donald Tusk zwrócił się do obywateli Polski z pilnym apelem o jak najszybsze opuszczenie Iranu oraz rezygnację z planów wyjazdu do tego kraju. Podkreślił, że choć nie chce wywoływać paniki, zagrożenie eskalacją sytuacji jest poważne.
Możliwość gorącego konfliktu jest bardzo, bardzo realna i za kilka, kilkanaście, kilkadziesiąt godzin ewentualność ewakuacji nie będzie wchodziła w rachubę – mówił Tusk podczas wizyty na poligonie w Zielonce.
Z kolei rzecznik Ministerstwa Spraw Zagranicznych, Maciej Wiewiór, przekazał, że w systemie Odyseusz – prowadzonym przez resort – zarejestrowane są trzy osoby posiadające polskie obywatelstwo, które przebywają w Iranie na stałe.