Mundurowi pojechali na miejsce, zabezpieczyli przedmiot i wezwali pirotechników. Okazało się, że to pocisk moździerzowy z czasowym zapalnikiem. 47-letni właściciel niebezpiecznego przedmiotu wyjaśnił funkcjonariuszom, że znalazł go w lesie jesienią, podczas grzybobrania. Przyniósł do domu, początkowo trzymał na półce pod telewizorem, później – na ganku. Miał zamiar go pomalować i odrestaurować, aby służył jako ozdoba.
Pirotechnicy zbadali przedmiot i uznali, że w przypadku nieostrożnego obchodzenia się z nim mógł stanowić zagrożenie, został więc zabezpieczony i zabrany.
Trwają teraz ustalenia, czy faktycznie miał on właściwości bojowe, a co za tym idzie, czy mógł stanowić realne zagrożenie. Od tej oceny zależeć będzie, czy właściciel pocisku odpowie za przestępstwo. Za niezgodne z prawem przechowywanie tego typu przedmiotów wybuchowych grozi nawet do 8 lat pozbawienia wolności.