R E K L A M A
R E K L A M A

Glapiński może nie stanąć przed Trybunałem Stanu. Powodem zagraniczni inwestorzy

Według informacji Bloomberga, powołującego się na osoby związane ze sprawą, polskie władze po cichu wycofały się z zamiaru postawienia prezesa NBP Adama Glapińskiego przed Trybunałem Stanu, obawiając się, że długotrwały spór prawny mógłby osłabić poczucie stabilności wśród zagranicznych inwestorów.

Źródło: YouTube

„Martwy punkt” mimo wyborczych obietnic

Premier Donald Tusk w trakcie kampanii wyborczej w 2023 roku zapowiadał odwołanie prezesa NBP Adama Glapińskiego, uznawanego za sprzymierzeńca poprzedniej władzy. Zarzucał mu angażowanie się w działalność polityczną i zapowiadał skierowanie sprawy do Trybunału Stanu. Jak informuje Bloomberg, powołując się na anonimowe źródła, po ponad dwóch latach działania w tej sprawie „utknęły w martwym punkcie”, a rządzący uznali, że dalsze ich prowadzenie przyniesie niewielkie lub żadne korzyści polityczne.

Agencja wskazuje również, że istotnym czynnikiem były rosnące potrzeby związane z finansowaniem deficytu budżetowego. Część urzędników obawia się, że konflikt z bankiem centralnym mógłby osłabić zaufanie inwestorów kupujących polskie obligacje. Obawy te są większe w kontekście jednej z największych luk budżetowych w Unii Europejskiej oraz zbliżających się wyborów parlamentarnych, w których przewiduje się wzrost poparcia dla ugrupowań skrajnie prawicowych.

Postawienie Adama Glapińskiego przed Trybunałem Stanu było jednym z punktów programu „100 konkretów na 100 dni”, przedstawionego przez Koalicję Obywatelską przed wyborami parlamentarnymi. Rządząca większość oskarża prezesa banku centralnego między innymi o angażowanie się w działalność polityczną przed ostatnimi wyborami oraz o wprowadzanie opinii publicznej w błąd w sprawie wyników finansowych NBP za 2023 rok.

Kto odpowiada przez TK?

Trybunał Stanu to instytucja rozpatrująca odpowiedzialność najwyższych urzędników państwowych za naruszenie konstytucji lub ustaw, w tym m.in. prezydenta, premiera, ministrów czy prezesa NBP. Może on orzekać kary takie jak utrata praw wyborczych, zakaz pełnienia ważnych funkcji publicznych czy odebranie odznaczeń, a wobec osób skazanych przez TS prezydent nie ma prawa zastosować ułaskawienia.

Trybunał Stanu został wprowadzony do polskiego prawa w 1921 roku i działał do wybuchu II wojny światowej. W PRL przywrócono go formalnie w 1982 roku, natomiast obecne zasady funkcjonowania wynikają głównie z Konstytucji i odrębnej ustawy. W całej historii tej instytucji prawomocnie skazano tylko dwie osoby. Najbardziej znany proces odbył się w 1997 roku i dotyczył pięciu wysokich urzędników z okresu PRL, w tym gen. Czesława Kiszczaka i byłego ministra finansów Andrzeja Wróblewskiego, oskarżonych o zaniedbania i niewywiązanie się z obowiązków w sprawie tzw. afery alkoholowej.

2026-02-11

SJS na podst. PAP, RMF24, Polsat News