Najbardziej odczuwalne podwyżki dotyczą paliw płynnych. Choć cena ropy na rynkach światowych nie rośnie, stacje w całej Polsce podnoszą cenę benzyny i oleju napędowego, tłumacząc to koniecznością sprzedaży paliw zimowych, odpornych na zamarzanie. Kierowcy płacą średnio nawet 60 groszy więcej za litr w porównaniu z okresem jesiennym. W niektórych miejscowościach, np. Mrozach w województwie mazowieckim, ceny benzyny 95 sięgają 5,56 zł, a oleju napędowego 5,71 zł za litr.
Podwyżki nie omijają również gospodarstw domowych ogrzewających się pelletem, drewnem czy węglem. W mediach pojawiła się informacja, że w niektórych przypadkach paliwem zastępczym może być owies. Na rynku jest nadpodaż ziarna, które ma wartość opałową podobną do pelletu, a kosztuje zaledwie od 400 do 700 złotych za tonę.
Mocno zdrożały też popularne wśród właścicieli kominków brykiety drzewne. Jeszcze niedawno można było je kupić po 13 – 14 złotych za paczkę, dziś trudno dostać taniej niż po 18 złotych. Wzrost cen dotyczy także prądu i drewna opałowego, co dodatkowo potęguje presję na domowe budżety. W styczniu zapotrzebowanie na ciepło było o ponad połowę wyższe niż rok wcześniej, co przełożyło się na rekordowe rachunki za ogrzewanie – najwyższe od kilkunastu lat.
Samorządy również alarmują o rosnących kosztach utrzymania infrastruktury. Wysokie zużycie energii, konieczność intensywnego odśnieżania oraz awarie sieci ciepłowniczych generują dodatkowe wydatki, które w wielu gminach przekraczają założone budżety. W Gdańsku i Sopocie awaria sieci ciepłowniczej dotknęła tysiące mieszkańców. Władze musiały zamknąć m.in. szkoły i pływalnie miejskie. Lokalni samorządowcy podkreślają, że jeśli mrozy utrzymają się dłużej, konieczne mogą być korekty finansowe lub ograniczenia w innych obszarach działalności.
Tymczasem prognozy pogody nie przynoszą szybkiej ulgi. Meteorolodzy zapowiadają, że fala mrozów może utrzymać się jeszcze przez wiele dni, a lokalnie temperatura nadal będzie spadać poniżej -20°C. Oznacza to dalsze obciążenia dla gospodarstw domowych, kierowców i samorządów, które już teraz zmagają się z rekordowymi kosztami walki z zimą.
W obliczu rosnących cen i niepewnej sytuacji pogodowej Polacy coraz częściej pytają, jak długo jeszcze wytrzymają ich domowe budżety. Jedno jest pewne – tegoroczna zima zapisze się jako jedna z najdroższych od lat.