Składam najszczersze kondolencje rodzinom ofiar. Polska wspiera naród hiszpański w tych trudnych chwilach – napisał w nocy z niedzieli na poniedziałek Donald Tusk w mediach społecznościowych.
Do wypadku doszło w Adamuz w prowincji Kordoba w Andaluzji, kiedy trzy wagony pociągu relacji Malaga-Madryt, przewożącego ponad trzysta osób, wykoleiły się. Uderzyły w sąsiedni tor, powodując wykolejenie drugiego pociągu. Władze w Madrycie zdecydowały o czasowym wstrzymaniu kursowania superszybkich pociągów oraz zamknięciu linii łączącej Madryt z Andaluzją.
W wyniku katastrofy zginęło co najmniej 39 osób, a kilkadziesiąt zostało rannych.
Prosty odcinek torów
Minister Transportu Hiszpanii Oscar Puente przekazał, że przebywa w całodobowym centrum informacyjnym i monitoruje sytuację po wypadku kolejowym w Adamuz. Zapewnił, że będzie informował o kolejnych ustaleniach na bieżąco. Minister przyznał, że na razie trudno ustalić przyczyny katastrofy kolejowej.
Zaznaczył, że wypadek był niezwykły, ponieważ wydarzył się na prostym odcinku torów, i podkreślił, że wszyscy eksperci kolejowi, z którymi się konsultowano, są zszokowani zdarzeniem. Wyraził jednocześnie nadzieję, że śledztwo pozwoli ustalić jego przyczyny.
Akcja służb ratowniczych
Jeden z pasażerów pociągu, dziennikarz RTVE Salvador Jimenez, opisał dramatyczne chwile, gdy pasażerowie musieli samodzielnie otwierać drzwi i okna, aby opuścić wagon. Jak opisywał, w pewnym momencie poczuł potężne uderzenie, przypominające trzęsienie ziemi, które wstrząsnęło wagonem.
Służby ratunkowe, które przybyły na miejsce wypadku, natychmiast udzielały pomocy rannym i prowadziły ewakuację zniszczonych pociągów, równocześnie dbając o zapewnienie przejazdu karetek pogotowia w trudnym i wąskim terenie. Ze względu na liczne i poważne obrażenia, hiszpańskie służby apelowały o oddawanie krwi, a poszkodowanych przewożono do szpitali w Kordobie i Jaén.