R E K L A M A
R E K L A M A

Niedźwiedzie straszą kraj. Kryzys w Japonii

Od kwietnia tego roku niedźwiedzie zabiły już 13 Japończyków, a 103 osoby trafiły do szpitali. O skali tego, co dzieje się w Kraju Wschodzącego Słońca, niech świadczą dane z lat 2010 – 2024. W Japonii w wyniku ataków niedźwiedzi zginęło w tym okresie 36 osób. Znacząco mniej, bo średnio 2,4 rocznie.

Fot. Wikimedia

To, że niedźwiedzie straszą Japończyków, związane jest z szybkim wzrostem populacji niedźwiedzia brunatnego i himalajskiego. W ciągu trzech dekad ich liczba podwoiła się odpowiednio do 12 tys. i aż 42 tys. Według Ministerstwa Środowiska powodem agresji niedźwiedzi i pojawiania się ich na obszarach zamieszkanych przez ludzi jest gwałtowny spadek plonów żołędzi. Dodatkowo w Japonii, jak w wielu miejscach świata, także odbywa się „betonowanie” terenów leśnych – naturalnych środowisk zwierząt.

Mieszkańcy coraz bardziej obawiają się o życie. W wielu wioskach poruszają się jedynie zaopatrzeni w głośne dzwonki. Kupić je można wszędzie. Ale tylko do zmroku, który teraz zapada w Japonii około godz. 17. Potem każdy chowa się w czterech ścianach. Problemem jest też to, że niedźwiedzie rozmnożyły się na obszarach rzadziej zaludnionych. W niektórych regionach ich liczebność jest tam już większa niż… ludzi.

W ostatnich dniach doszło do ataku niedźwiedzi m.in. na zagranicznego turystę czekającego na przystanku autobusowym, na kilku klientów supermarketu oraz na pracownika onsenu, term z gorącymi źródłami.

Ataki niedźwiedzi powodują nie tylko ofiary śmiertelne, ale także torpedują wiele obszarów życia. Dodatkowo strach sieją rozpowszechniane w internecie fałszywe obrazy generowane przez sztuczną inteligencję (AI). Cierpi na tym Poczta Japońska i doręczyciele przesyłek. Cierpią również właściciele małych sklepów i firm usługowych. Strach ogarnął zarówno dzieci, jak i ich rodziców w dziesiątkach szkół na północny wschód od Tokio. Fałszywe klipy i zdjęcia wygenerowane przez AI, a w Japonii potrafią zadbać o najwyższą ich jakość, potęgują uczucie strachu i totalnego zagubienia.

W ostatnim czasie na TikToku i YouTubie pojawiły się dziesiątki filmików pokazujących stada niedźwiedzi niszczących panele słoneczne oraz porywających zwierzęta domowe. Eksperci z Japan Fact-Check Center, organizacji non profit zajmującej się poprawą edukacji cyfrowej, uspokajają, twierdząc, że to sztucznie wygenerowane filmy.

Do niezwykłej sytuacji doszło w mieście Onagawa (prefektura Miyagi). Miasto przeprosiło po tym, jak na jego oficjalnej stronie w ramach ostrzeżenia pokazano niedźwiedzia, w co mieszkańcy nie uwierzyli, jednak uznając, że zdjęcie zostało wygenerowane przez AI.

Kilka dni temu Poczta Japońska podjęła decyzję o zawieszeniu odbioru paczek i doręczania przesyłek do kilkunastu miejscowości na wschód od Tokio. Z kolei firma logistyczna Yamato Transport Co. skierowała do pracowników „antyniedźwiedziowe” wytyczne, ale ze względów bezpieczeństwa w końcu i tak zawiesiła działalność. Takie same kroki rozważa też firma NTT East Inc. świadcząca usługi telekomunikacyjne we wschodniej Japonii.

Ostatnią ofiarą agresywnego niedźwiedzia jest ochroniarz japońskich kolei JR. Sześćdziesięciodziewięciolatek został zaatakowany przez zwierzę w mieście Numata w prefekturze Gunma. Do zdarzenia doszło w środku nocy. Przed wejściem do toalety na stacji natknął się na potężnego niedźwiedzia… zaglądającego do wnętrza. Mocno zaskoczony ochroniarz próbował w panice uciekać. Kiedy upadł, dosięgły go jednak pazury drapieżnika. W efekcie głodny niedźwiedź zranił strażnika w nogę. W związku z coraz większym zagrożeniem atakami niedźwiedzi na pomoc niektórym prefekturom rząd wysyła wojsko oraz oddziały Japońskich Sił Samoobrony (Jieitai). Ci ostatni, penetrując jeepami górskie ostępy, zakładają wymyślne pułapki na niedźwiedzie. 

2026-01-08

(ChS) Na podst. www.mainichi.jp