R E K L A M A
R E K L A M A

Kolejny wirus w natarciu, czyli fala dezinformacji o pryszczycy

Kolejna fala dezinformacji dotycząca zdrowia. PAP dementuje fake newsy na temat wirusa pryszczycy, który rzekomo miał zawitać do kraju. W mediach krążą plotki m.in. o prewencyjnym uboju zwierząt oraz zagrożeniu dla zdrowia i życia ludzi.

Fot. Pixabay

Pryszczyca to wirusowa choroba, która występuje głównie w gospodarstwach hodujących bydło, świnie, owce i kozy. Zakażone zwierzęta rozprzestrzeniają wirusa poprzez wydychane powietrze, a także wydzieliny i wydaliny. Przeżuwacze mogą przenosić wirusa nawet przez trzy lata, nie wykazując objawów. W Polsce ostatni przypadek tej choroby odnotowano w 1971 roku.

Mimo że Inspekcja Weterynaryjna nie potwierdziła żadnych nowych przypadków pryszczycy u zwierząt w Polsce, w mediach społecznościowych zaczęły krążyć fałszywe informacje sugerujące, jakoby wirus został wykryty w kraju. Jak podaje PAP, dezinformacja ta opiera się na trzech głównych wątkach.

Wirus u sąsiadów

Pierwsza z krążących fałszywych informacji dotyczy domniemanego pojawienia się pryszczycy w Polsce. W rzeczywistości są to nieprawdziwe doniesienia – Inspekcja Weterynaryjna nie odnotowała żadnego przypadku tej choroby. Polska, zgodnie z oceną Światowej Organizacji ds. Zdrowia Zwierząt, posiada status kraju wolnego od pryszczycy.

Pogłoski o chorobie nie pojawiły się jednak bez przyczyny. 7 marca węgierskie służby potwierdziły pojawienie się choroby w stadzie liczącym około 1400 sztuk bydła. Kolejne ognisko pryszczycy wykryto 26 marca, tym razem w stadzie około 3000 krów. Wszystkie przypadki odnotowano w okręgu Győr-Moson-Sopron. W ostatnich dniach pryszczyca pojawiła się także na Słowacji, gdzie potwierdzono już jej pięć ognisk.

W celu zapobieżenia przeniesieniu pryszczycy do Polski, na granicy ze Słowacją prowadzone są wzmożone kontrole transportów zwierząt parzystokopytnych oraz produktów pochodzenia zwierzęcego, w tym mleka. Dodatkowo objęto kontrolą transporty bydła, które wjechały do Polski ze Słowacji i Węgier w okresie od 20 lutego do 21 marca. 

Ubój zwierząt

Drugą z fałszywych informacji rozpowszechnianych w mediach społecznościowych jest prewencyjny ubój zwierząt na terenie Polski. Twórcy tych doniesień sugerują, że Inspekcja Weterynaryjna zamierza likwidować stada w promieniu do 3 kilometrów od domniemanego ogniska pryszczycy. Jak wytłumaczył w rozmowie z PAP Grzegorz Kawiecki, zastępca małopolskiego wojewódzkiego lekarza weterynarii, ubój zwierząt przeprowadza się tylko w przypadku stwierdzenia zachorowań. W Polsce nie odnotowano przypadków pryszczycy, dlatego wspomniane działania nie są podejmowane. 

Choroba groźna dla ludzi?

Trzecią z rozpowszechnianych fałszywych informacji jest rzekome zagrożenie, jakie pryszczyca miałaby stanowić dla ludzi. W rzeczywistości choroba ta jest niebezpieczna wyłącznie dla zwierząt i nie jest groźna dla człowieka. Zakażenia u ludzi są bardzo rzadkie i zwykle przebiegają łagodnie. Do infekcji może dojść głównie przez bezpośredni kontakt z zakażonym zwierzęciem, na przykład podczas dojenia chorej krowy, lub przez spożycie surowego, skażonego mięsa, niepasteryzowanego mleka bądź jego przetworów zawierających wirusa.

2025-04-04

Opr. AJS na podst. PAP, Farmer.pl, Topagrar.pl