I to się nazywa „profesjonalizm”? I ci „profesjonaliści” mają prowadzić rozmowy z Rosjanami?! W politykę zaczęli bawić się chłopcy w krótkich majteczkach, stawający naprzeciwko bysiorów z KGB. A polska prawica szaleje z radości, gdy widzi pomarańczową czuprynę swojego idola.
W Stanach Zjednoczonych na szczęście wciąż jest wolna prasa, której Trumpowi nie udało się stłumić, choć wciąż próbuje. Rzeczniczka Białego Domu nazwała Goldberga antytrumpowym hejterem i zarzuciła mu skłonność do sensacjonalizacji. Żadnych odruchów zdrowego rozsądku, żadnego przyznania się do błędu. Tak działa ekipa uważająca się za pępek świata, przekonana o swojej nieomylności. I takiej ekipie mielibyśmy zawierzyć nasze bezpieczeństwo i przyszłość państwa i narodu?!
Rozmowy Amerykanów z Rosjanami skazane są na porażkę Ukrainy, bo – co do tego mamy już pewność – Trump stoi po stronie Putina. Dodatkowo sojusz USA z Europą może skończyć się natychmiast po podpisaniu porozumienia USA z Rosją. Jest też wiele sygnałów, że Trump przygotowuje się do ataku na Grenlandię. Wiceprezydent J.D. Vance z żoną polecieli na wyspę, żeby rozmawiać o jej bezpieczeństwie, ale bez udziału jej mieszkańców. Vance, dla którego „Rosja nie jest zagrożeniem”, powiedział, że Trumpa nie obchodzi to, co krzyczą Europejczycy w sprawie Grenlandii, a „Dania nie wykonuje swojej pracy i nie jest dobrym sojusznikiem”. Słowem – USA przygotowują agresję wobec członka NATO, którego powinny bronić zgodnie z artykułem 5. Traktatu północnoatlantyckiego! Sam Trump opowiada, że Grenlandczycy dzwonią do niego i chcą ochrony i opieki (a prawdą jest, że 85 proc. obywateli Grenlandii jest przeciwnych aneksji przez USA!). To brzmi jak groźba; w 1938 roku Hitler „chronił” Niemców sudeckich, w 1939 r. Stalin „zaopiekował się” ludnością zachodniej Białorusi i Ukrainy, a w latach 2014 i 2022 Putin przywrócił do „macierzy” Krym i część Donbasu. Czy polska prawica dostrzega tu jakieś podobieństwa, czy nadal tkwi w głupocie? Czy też zachwyci się tym, że Putin modlił się za Trumpa, „swego przyjaciela”, i podarował mu piękny portret? Może wreszcie przejrzy na oczy jeden z drugim bredzący w malignie.
Wszystkim politykom i czytelnikom polecam doskonały artykuł – analizę Romana Graczyka w Onecie Nie ma powodów, żeby Europa żyła na garnuszku Ameryki, w którym autor celnie punktuje aktualną politykę Stanów Zjednoczonych i wskazuje, że tylko uniezależnienie się Europy od USA (polityczne i militarne) daje nam nadzieję na przetrwanie. Przestańmy wierzyć Ameryce; ona jest naszym przyjacielem, dopóki jesteśmy jej potrzebni. Dla takich ludzi jak Trump czy Vance (ten drugi tego nie ukrywa i szczerze Europy nienawidzi i ją lekceważy) Europa jest tylko przeszkodą w dzieleniu się światem z Rosją i Chinami.
Na koniec powracające pytanie: czy naprawdę duża część naszego społeczeństwa jest tak bezrozumna, że nie widzi, do czego prowadzą działania polityków zaślepionych nienawiścią do Unii Europejskiej i zafascynowanych dyktatorem zza oceanu? Czy naprawdę w prawie 40-milionowym kraju nie ma mądrych, wykształconych i kierujących się polską racją stanu osób, które mogłyby startować w wyborach na prezydenta RP? Dlaczego musimy wybierać pomiędzy biegaczem z siłki, hulajnogowym kryptofaszystą, mało popularną polityczką czy liberałem zmuszonym do zabiegania o głosy konserwatystów? Ostatecznie oby ten ostatni zwyciężył, bo jak nie, to czeka nas polityczny rollercoaster.