R E K L A M A
R E K L A M A

Siedem konkurencji, jedno życie. Urszula Włodarczyk nie tęskni za rywalizacją

Urszula Włodarczyk była jedną z najlepszych siedmioboistek świata. Trzy razy startowała w igrzyskach olimpijskich, dwukrotnie zajmując czwarte miejsce. Zdobywała medale mistrzostw Europy i świata, biła rekordy, a sportową karierę potrafiła połączyć z pracą naukową. Kiedy zeszła ze stadionu, nie zwolniła tempa. Została doktorem, wykładowcą, działaczką sportową i menedżerką. Za rywalizacją już nie tęskni. 

Urszula Włodarczyk /Fot. Tomasz Gawiński

Zaczęło się od skoku wzwyż 

Wielobój nie był jej pierwszym sportowym wyborem. W szkole brała udział w zawodach i osiągała dobre wyniki. Trenerzy próbowali namówić ją na bieg na 600 metrów, ale szybko uznała, że średni dystans nie jest dla niej. Przełom nastąpił w VIII klasie. Nauczyciel wystawił ją do konkursu skoku wzwyż. Po zawodach podszedł do niej Wojciech Węcławowicz, trener miejscowego klubu, i zaproponował wspólne treningi. Po roku uznał jednak, że przed spartakiadą młodzieży większe szanse może mieć nie w skoku wzwyż, lecz w siedmioboju. Dobrze biegała, nieźle radziła sobie również z kulą. Wystartowała. I po niespełna roku treningu zdobyła srebrny medal. Miała 16 lat. Natychmiast zainteresowali się nią trenerzy reprezentacji. 

Subskrybuj angorę
Czytaj bez żadnych ograniczeń gdzie i kiedy chcesz.


Już od
22,00 zł/mies




2026-08-30

Tomasz Gawiński