– Kilka dni temu w Osinach pod Puławami eksplodował dron.
– Kiedy dotarła do mnie ta informacja, pomyślałem – „No i znowu!”. Niestety, to nie pierwsza sytuacja, kiedy obiekt tego typu, który należy identyfikować jednoznacznie ze stroną rosyjską, znalazł się w polskiej przestrzeni powietrznej. Trzy lata temu rakieta spadła w okolicach Bydgoszczy, był też przypadek z obiektem, który wleciał w polską przestrzeń i wrócił, nie zostając dokładnie zidentyfikowany, a teraz eksplozja drona. Wszelka dyskusja nie powinna się toczyć, że to „wabik”, a nie bojowy, bo to prowadzi donikąd. Trzeba postawić jasno i zdecydowanie pytanie, dlaczego ten obiekt wleciał w naszą przestrzeń.
– No właśnie, dlaczego?
– Odpowiedź jest bardzo prosta. Zgadzam się z wypowiedzią wicepremiera Władysława Kosiniaka-Kamysza, że Rosja testuje nas i zarazem cały sojusz północnoatlantycki. Sprawdza, w jakim stopniu skuteczny mamy system obrony powietrznej w zakresie rozpoznania oraz ewentualnego oddziaływania na obiekty, które można skierować w przestrzeń państw układu NATO. To mocne stwierdzenie, ale nie mam najmniejszych wątpliwości, że to było celowe działanie Federacji Rosyjskiej.
Subskrybuj