Afera pedofilska
Sprawa dotycząca przestępstw seksualnych wobec dziecka, która wstrząsnęła Kłodzkiem, wywołała szeroką debatę w mediach oraz wśród polityków. Po wyroku Sądu Okręgowego w Świdnicy z 19 marca, w którym Kamila W. została skazana na 6,5 roku więzienia za brak reakcji na krzywdzenie dziecka oraz współudział w czynach popełnianych przez jej męża, temat stał się szeroko komentowany w przestrzeni publicznej.
Wcześniej, tydzień przed tym orzeczeniem, mąż kobiety usłyszał wyrok 25 lat pozbawienia wolności za szereg poważnych przestępstw, w tym gwałt, wykorzystywanie seksualne dziecka, znęcanie się nad zwierzętami oraz utrwalanie treści pornograficznych z udziałem małoletniego.
Kamila L. przez wiele lat działała w lokalnych strukturach Koalicji Obywatelskiej i była dobrze znana regionalnym politykom partii, w tym Monice Wielichowskiej, pełniącej funkcję wicemarszałek Sejmu i ubiegającej się o przewodnictwo dolnośląskich struktur KO.
Wielichowska mówi o hejcie
Monika Wielichowska zdecydowała się opublikować oświadczenie w reakcji na rosnącą presję medialną i polityczną. Zaznaczyła w nim, że stała się celem hejtu oraz fałszywych oskarżeń.
Polityczka oświadczyła, że od kilku dni jest celem zmasowanej kampanii nienawiści opartej na kłamstwie i pomówieniach, którą przypisała PiS oraz prawicowym mediom. Według niej powtarzane fałszywe informacje mają sugerować, że pomagała osobom oskarżonym i skazanym za pedofilię. Wielichowska stanowczo odcięła się od tych zarzutów i potępiła wykorzystywanie tragedii dzieci w celach politycznych, zaznaczając, że takie działania są szkodliwe i mogą pogłębiać cierpienie już skrzywdzonych ofiar.
Posłanka podkreśliła także, że działania politycznych przeciwników uderzają przede wszystkim w osoby pokrzywdzone. Zaznaczyła, że za przestępcami odpowiedzialnymi za obrzydliwe czyny ruszyli polityczni gracze powiązani z PiS, Konfederacją, TV Republiką i innymi prawicowymi mediami. Według niej polityczna nagonka, wspierana przez farmy trolli, najbardziej szkodzi niewinnym dzieciom – ofiarom, które wymagają bezwzględnej ochrony.
W swoim oświadczeniu Wielichowska jednoznacznie zaprzeczyła istnieniu jakichkolwiek prywatnych lub zawodowych kontaktów z Kamilą W. Podkreśliła, że została ona wykluczona z Platformy Obywatelskiej w momencie pojawienia się zarzutów.
Prokurator i politycy komentują
W poniedziałek prokurator krajowy Dariusz Korneluk stwierdził w TVP Info, że sprawa pedofilii w Kłodzku nie nadaje się do publicznego komentowania, a opisy zarzutów są drastyczne. Zapewnił, że nikt nie próbował ingerować w śledztwo na żadnym jego etapie.
Dodał, że prokuratura wnosiła o sporządzenie uzasadnienia wyroków w obu postępowaniach i po ich analizie zdecyduje, czy wniesie odwołanie. Zaznaczył również, że w przypadku Kamili W. prokuratura wnioskowała o wielokrotnie wyższy wymiar kary niż 6,5 roku, który ostatecznie został wymierzony. Szef Ministerstwa Sprawiedliwości i prokurator generalny Waldemar Żurek poinformował w Studiu PAP, że analizuje dokumenty dotyczące sprawy i chce przyjrzeć się m.in. roli kobiety oraz powodowi, dla którego kara była znacznie niższa od postulowanej przez prokuraturę. Podkreślił przy tym ogrom dramatu tej sprawy.
W ubiegłym tygodniu do sprawy odniósł się premier Donald Tusk, który w Sejmie nazwał polityczne wykorzystywanie zbrodni pedofilii wyjątkowym skandalem. Podkreślił, że każdy, kto dopuszcza się przemocy wobec dziecka, w tym wykorzystania seksualnego, będzie bezwzględnie ścigany.