Berka i jego kandydaturę krytykują ludzie rozmaici, od prof. Matczaka, przez Krystynę Pawłowicz, po dziennikarzy symetrystów, szczególnie z redakcji, które kilka lat temu brały pieniądze od Ziobry i Romanowskiego, z Funduszu Sprawiedliwości, czyli były beneficjentami przestępstwa, bo nie na de facto łapówki za dobrą prasę były te pieniądze przeznaczone.
Charakterystyczne, że krytycy ci nie twierdzą, że Berek jest zły, niekompetentny i na sędziego się nie nadaje i sędzią będzie złym. Twierdzą, że kandydatem jest złym i sędzią być nie powinien, bo był współpracownikiem Tuska.
Subskrybuj