Ta mega inwestycja ma zostać uruchomiona w 2032 roku, ale dotrzymanie terminu już teraz wydaje się niewykonalne. Pewne jest natomiast to, że tysiące tutejszych ludzi musiały opuścić swoje domy. A niektórzy z nich, tak jak Tadeusz Szymańczak ze wsi Skrzelew, tu się urodzili.
– To tu ponad 70 lat temu przyszedłem na świat. A teraz mnie stąd wygonili. To rany, które nie zabliźnią się już nigdy. Straciliśmy wielopokoleniowy dom, marzenia, najbardziej urodzajne gleby w Polsce i swoje ukochane miejsce na ziemi – mówi Tadeusz Szymańczak. – Żadna władza nie może budować dobrobytu na krzywdzie swoich obywateli – dodaje.
Robimy swoje, czyli inwestycja nabiera tempa
Mazowieckie wsie: Skrzelew, Nowy Oryszew, Duninopol Janówek, Stary Drzewicz, Buszyce, Kaski wyglądają jak po przejściu gigantycznego tornada, które zniszczyło i zmiotło wszystko. Krajobraz prawdziwie księżycowy. Ziemia wyrównana przez spychacze. Płasko, wszędzie szary gruz, rosną tylko chwasty. Oprócz tabliczek z napisami: „Wstęp wzbroniony. CPK” nie ma tu prawie nic. Trudno spotkać człowieka, snują się za to osamotnione koty. Ludzie wyjechali – koty zostały. Na razie nikt nie rusza też kapliczki Maryi Królowej Polski zbudowanej w 1991 roku przez strażaków ze Skrzelewa.
Subskrybuj