Renta inwalidzka. Kiedyś problem, teraz nie
Według informacji przekazanych przez „Rzeczpospolitą”, Michał Domaradzki, były szef stołecznego garnizonu, ma objąć stanowisko szefa policji. Najdziwniejszym punktem życiorysu policjanta bez wapienia jest jego status inwalidy. Niegdyś Domaradzkiego uznawano za inwalidę na emeryturze, co stanowiło przeszkodę dla jego nominacji na stanowisko komendanta głównego trzy miesiące temu. Jednakże obecnie oba te powody, czyli inwalidztwo i zarzuty prokuratorskie, przestały być problemem.
Po opuszczeniu policji w 2016 roku, Domaradzki otrzymał rentę inwalidzką, która stanowiła dodatek do jego emerytury w wysokości około 15 tysięcy złotych brutto, dając mu dodatkowe 3 tysiące złotych miesięcznie.
Domaradzki zastąpi inspektora Marka Boronia na stanowisku komendanta głównego. W lutym tego roku komisja lekarska MSWiA orzekła, że Domaradzki jest zdrowy. Dziennikarz „Rzeczpospolitej” próbował dowiedzieć się, jak to jest możliwe, lecz MSWiA odmówiło udzielenia odpowiedzi.
Nie wyobrażam sobie, żeby prokuratura pod wodzą @Adbodnar nie zbadała teraz jakim cudem zdrowy jak rydz były policjant Michał Domaradzki przez osiem lat pobierał rentę z tytułu TRWAŁEGO uszczerbku na zdrowiu. pic.twitter.com/NFA6mGt1Kt
— John Bingham (@MrJohnBingham) March 14, 2024
Zarzuty prokuratorskie
Planowane powołanie Domaradzkiego na stanowisko komendanta głównego budzi nie tylko duże kontrowersje wśród policjantów, ale także w społeczeństwie, ponieważ na kluczową pozycję w polskiej policji ma być wyznaczony emeryt, który od prawie ośmiu lat nie pełnił służby.
Dodatkowo, kandydatura ta obarczona jest zarzutami postawionymi mu przez szczecińską prokuraturę ponad rok temu. Śledczy twierdzą, że Domaradzki próbował namówić prokurator Ewę Wrzosek do przekazania mu informacji związanych ze śledztwem dotyczącym dwóch wypadków autobusów miejskich w Warszawie.