R E K L A M A
R E K L A M A

IKONOWICZ: Obywatele mówią „dość”

Moliera 8. Adres, pod którym 60 lokatorów powiązanych z teatrem podpisało przed laty umowy najmu na czas nieokreślony. Od dawna Teatr Wielki i miasto stołeczne Warszawa toczą proces o tę nieruchomość.

Fot. Wikimedia

Miasto stoi na stanowisku, że Teatr Wielki nigdy nie był właścicielem budynku. To prowadziłoby do wniosku, że umowy podpisane kilkadziesiąt lat temu nie są ważne. A zatem, jeśli miasto wygra proces, to lokatorzy zostaną wyrzuceni. Ci ludzie się boją. Dlatego do nas przyszli. Podzwoniłem do warszawskich urzędników. Ustawiłem telefon na tryb głośnomówiący, żeby zgromadzeni w liczbie sześciu lokatorzy usłyszeli, że nie grozi im ze strony miasta eksmisja. To, mam nadzieję, ich uspokoi, ale na wszelki wypadek poprosiliśmy, żeby urzędnicy się z nami spotkali. Postanowiliśmy też wystosować list z podobnym zapytaniem do pani wiceprezydent odpowiedzialnej za mieszkaniówkę.

Dlaczego ci ludzie się boją? Bo wiedzą, że miasto już nieraz wysiedlało zwykłych lokatorów z tzw. prestiżowych adresów. Nie chcemy, żeby historia się powtórzyła. Mój wysoko postawiony kolega przekonuje mnie, że to nie lata 90., i że teraz, w 2026 roku, takie cuda się nie dzieją. Zobaczymy. Na razie udało nam się sprawić, że lokatorzy boją się ciut mniej. Proces między miastem a Teatrem toczy się ponad ich głowami, a oni obawiają się, że odczują jego skutki. Uspokajam, umów, które trwają nieprzerwanie przez dziesiątki lat, nie da się tak łatwo wzruszyć. Na razie chcemy, aby nas w sposób oficjalny zapewniono, że jeśli miasto wygra proces i przejmie budynek, to nie podejmie takich starań.

* * *

Pan Zbyszek z Koszalina jest krótkofalowcem i od dawna walczy ze spółdzielnią mieszkaniową, która odmawia mu zgody na zamontowanie na dachu niezbędnej do łączności anteny. Problem dotyczy nie tylko jego, lecz tysięcy jemu podobnych, którym zarządcy spółdzielni i wspólnot mieszkaniowych odmawiają. W Koszalinie powołano się na regulamin, który instalacji anten zabrania. Zamierzamy interweniować i spróbować dogadać się ze spółdzielnią. W przeciwnym razie trzeba będzie wkroczyć na drogę sądową i podważyć ten regulamin.

Wsparcie dla krótkofalowców jest kluczowe, ponieważ zapewniają oni niezawodną łączność awaryjną podczas klęsk żywiołowych, kiedy tradycyjna infrastruktura ulega awarii. 

2026-06-28

Piotr Ikonowicz