Po 19 latach od tej zbrodni sprawą zajęło się najstarsze Archiwum X z Małopolskiej Policji. Nadzór objął prokurator Tomasz Baduch – ten sam, który prowadzi głośne śledztwo w sprawie zaginięcia Iwony Wieczorek.
Magda mieszkała przy ul. Jagiellońskiej w Kielcach. Dorastała w rozbitej rodzinie – matka żyła z pomocy socjalnej, ojczym pracował dorywczo. W szkole miewała problemy, choć ostatni rok zaliczyła. Nie trzymała się z rówieśnikami; najbliżej była z Elizą – swoją 15-letnią ciotką. To u niej nocowała z 2 na 3 lipca, za zgodą matki. Magda miała wracać do domu najpóźniej o 22 i zawsze dotrzymywała słowa. 3 lipca Eliza namówiła ją na wyjazd do znajomego z ul. Wikaryjskiej – właściciela małej stadniny, który miał trzy kucyki i dwa konie. Poznała go wcześniej w parku, gdzie robił dzieciom zdjęcia na kucu. W zamian za pomoc przy zwierzętach pozwalał jej jeździć konno. Dziewczynki bywały tam już wcześniej, ale tylko Eliza korzystała z jazdy – Magda bała się koni. Niechętnie zgodziła się jechać, bo 5 lipca miała wyjechać na kolonie nad morze.
Około 14 pojechały autobusem na Wikaryjską. Eliza zajmowała się końmi, potem jeździła wierzchem. Zostały tam do około 20.15. Później właściciel stadniny odwiózł Magdę, Elizę i dwie inne osoby do miasta.
Na ul. Hipotecznej Magda i Eliza wysiadły z auta i ruszyły Sienkiewicza w stronę dworca PKP. Eliza – wbrew obietnicy danej siostrze, matce Magdy – nie odprowadziła siostrzenicy pod sam blok na Czarnowie. Przy ul. Paderewskiego, ostatniej przecznicy przed dworcem, zatrzymały się. Eliza oznajmiła, że dalej nie pójdzie. Rozmyśliła się.
Magda ruszyła więc sama. Żeby wrócić do domu, musiała przejść tunelem pod dworcem, potem dojść do zbiegu ul. Jagiellońskiej i Chrobrego – tam stał jej wieżowiec. Z całą pewnością weszła do tunelu. Widziało ją kilka osób. Zapis monitoringu z 20.46 pokazuje dziewczynkę zbliżającą się do wyjścia na ul. Mielczarskiego. Stamtąd miała kilkadziesiąt metrów do skrzyżowania z Piekoszowską i Grochową. Dalej ślad się urywa. O 23 matka zgłosiła na policji zaginięcie 11-latki.
Rozpoczęły się poszukiwania. Przez komendy wojewódzkie poproszono o pomoc wszystkie jednostki policji w kraju. Równolegle działała rodzina Magdy. Trzy tygodnie później, 26 lipca 2007 r., około 7.30 rano, wczasowicz z Krakowa spacerował z psem przy trasie Raków – Szydłów, w rejonie drogi do tamy i hotelu „Cztery Wiatry”, niedaleko Życiny, 45 kilometrów od Kielc. Zauważył, że pies coś odgrzebuje w zaroślach. Z ziemi wystawały ludzkie szczątki. Mężczyzna zawiadomił policję. W miejscu ukrycia ciała wbita była uschnięta gałąź jałowca. Nagie zwłoki zakopano płytko. Badania DNA potwierdziły – to Magda Czechowska, zaginiona 3 lipca. Toksykologia nie wykazała trucizn ani narkotyków. Ustalono, że śmierć nastąpiła między 16 a 19 lipca, a przyczyną było uduszenie. Jako główny motyw przyjęto tło seksualne, choć nie wykluczono innych. Do dziś nie wiadomo, kto i gdzie przetrzymywał dziewczynkę przez blisko dwa tygodnie.
Policja dotarła do świadka – miejscowego rolnika, który twierdził, że tuż po zaginięciu Magdy widział w rejonie późniejszego odnalezienia zwłok srebrnego, małego vana – prawdopodobnie Opla Zafirę. Auto stało kilka metrów od miejsca, gdzie zakopano ciało. Do dziś nie odnaleziono ubrań Magdy ani kolczyków, które miała tamtego dnia. Ubrana była w obcisłą żółtą bluzkę z krótkimi rękawami, jasne jeansy i ciemne sportowe buty. Nie miała przy sobie żadnych charakterystycznych przedmiotów. Co najważniejsze – na miejscu zabezpieczono materiał biologiczny, najpewniej należący do sprawcy.
Kilka lat temu do tej niewykrytej zbrodni wróciło Świętokrzyskie Archiwum X, lecz miesiące pracy nie przyniosły przełomu. Od niedawna sprawą 11-letniej Magdy zajmuje się zespół prokuratorsko-policyjny z Małopolski, wspierany przez kryminalnych z Kielc. Całość nadzoruje Małopolski Wydział Zamiejscowy Prokuratury Krajowej. Jego szef, prok. Eryk Stasielak, mówił w „Fakcie”: „Powołaliśmy zespół policjantów z Krakowa i Kielc. Badamy akta, dowody rzeczowe. Przyglądamy się temu i będziemy przystępować do czynności procesowych. Rozpoznajemy tę sprawę od kilku miesięcy… Są przygotowane plany dalszych działań. Będziemy starali się ją wyjaśnić”.
Jeśli wiesz coś o tej sprawie, skontaktuj się: rzecznik@ki.policja.gov.pl