R E K L A M A
R E K L A M A

Czy Polska powinna wejść do Rady Pokoju? Sympatia do Trumpa nie gra tu żadnej roli

Prezydent Trump powołał Radę Pokoju, własną alternatywę dla ONZ. Ma ona zająć się zarządzaniem Strefą Gazy, czyli koordynowaniem finansowania jej odbudowy i stabilizacją strefy. Ale teraz mówi się, że projekt ma dotyczyć także terenów wszystkich konfliktów. Jej przewodniczącym bezterminowo (a może i dożywotnio) ma zostać oczywiście Trump.

Karol Nawrocki, Donald Trump /Fot. Jarosław Roland Kruk (Wikimedia), Flickr

Zaproszenia wysłano do ponad 50 państw, w tym do Polski. Czy powinniśmy do niej przystąpić? Powin niśmy! Tym bardziej że ze strony Trumpa zostanie to docenione. Nawet gdyby ta inicjatywa okazała się przejściowa i papierowa. Czy stać nas na wydanie miliarda dolarów wpisowego, bo – jak twierdzi minister Domański – pieniędzy na to nie ma. Po pierwsze, na razie to tylko taka wrzutka. Po drugie, szukajmy oszczędności tam, gdzie można to łatwo zrobić.

Karol Nawrocki został zaproszony przez Trumpa

do udziału w inauguracji Rady Pokoju w Davos. Prezydent podziękował za zaproszenie, stwierdził, że to wielki prestiż dla Polski, i oświadczył, że nasze uczestnictwo wymaga określonych procedur konstytucyjnych. Pojawiła się informacja, że Nawrocki miał ponoć zaproponować Trumpowi, że Polska przystąpi do Rady Pokoju, gdy USA utworzą stałą bazę wojskową w naszym kraju. Donald Tusk na portalu X napisał: – Przystąpienie Polski do organizacji międzynarodowej wymaga zgody Rady Ministrów i ratyfikacji przez Sejm. Rząd kierować się będzie wyłącznie interesem i bezpieczeństwem państwa polskiego. I nikomu nie damy się rozegrać.

 

Subskrybuj angorę
Czytaj bez żadnych ograniczeń gdzie i kiedy chcesz.


Już od
22,00 zł/mies




2026-01-31

Krzysztof Różycki