Lubię tę wachtę, świtówkę. Lubię słuchać żagli o świcie, wiatru, oceanu, myśli rodzących się z nadrealności żywiołów. Lubię oglądać piękno początku, jeszcze bezforemnego świata. Choć brakiem formy fascynuje bardziej powietrze: „dusza świata”, „oddech bogów”, „lotny wehikuł emocji, nastroju, sensu”. Powietrze w ruchu to dotknięcie wiatru albo jego gwałtowny poryw. Świat wielkiej wody zafalował przede mną
2026-06-10
Świtówka. Tam, gdzie rodzi się cisza
Leszek Turkiewicz