Jak postanowił, tak zrobił, skacząc z wdziękiem celebryty do śmierdzącego bajora, czyli polityki, na główkę. Po krótkim baraszkowaniu w gównie, zaliczając wyborcze wpadki i lawinowy spadek notowań, Szymon znudził się całkowicie. Zblazowany, postanowił swą przygodę w roli szambonurka zakończyć, spektakularnie jak najbardziej, zatrudniając się w ONZ, albowiem etat w Watykanie okazał się od niedawna zajęty
2025-10-17
Bunt szambonurka [FELIETON MARTENKI]
Henryk Martenka