Zdarza się nawet, że odwiedzają Polskę jednego dnia, jak to było 14 lipca. Wtedy koncertował na Narodowym Bad Bunny (Zły Królik), portorykański król latynoskiego trapu, który odwiedził nas w ramach trasy promującej album „Debí Tirar Más Fotos”, pierwszy hiszpańskojęzyczny longplay nagrodzony Grammy w kategorii „Album roku”. W tym samym dniu na Letniej Scenie Progresji grała legenda brytyjskiego alternatywnego rocka, formacja Skunk
Tag: muzyka
Dziewczyna z ulicy Pułaskiego. „Mam na imię Barbra”
Tekst, choć gęsty od szczegółów (scenografii, uwag reżyserskich, odniesień rodzinnych, kostiumów, podróży, romansów), nie nuży, gdyż opowiada o artystce, która stała się zjawiskiem w kulturze globalnej. Zjawiskiem porównywalnym z nurtami w sztuce, trendami w kinematografii, obyczajami i modami. Urodzona w 1942 roku Nowojorczanka żydowskiego pochodzenia wywarła na trzech już pokoleniach wpływ wykraczający poza unikatową indywidualność. Stała się ikoną, emblematem i alegorią.
Pod naszym patronatem: Rewal Jazz Festiwal „Morze Jazzu” 2026
Pierwszy dzień festiwalu upłynie pod hasłem „Muzyka świata”. Wieczór otworzą holenderska saksofonistka Femke Mooren oraz kubański trębacz Carlos Sarduy. Kulminacją wieczoru będzie koncert w ramach projektu „One Voice” Sylwestra Ostrowskiego, a jego gwiazdą charyzmatyczna wokalistka Graziëlla Hunsel Rivero, nazywana First Lady of Jazz from Amsterdam-Zuidoost. Artystka wraz z międzynarodowym zespołem zabierze publiczność w muzyczną podróż
Muzyka, teatr i spotkania z gwiazdami. Dzieje się w Janowie
Choć wydarzenia na scenie w janowskim namiocie i galerii rozpoczynają się po południu i trwają do późna, Wioska zaprasza gości codziennie już od godz. 12. To miejsce dla tych, którzy szukają chwili wytchnienia od plażowego zgiełku. Można tu przyjechać samochodem lub rowerem, napić się kawy i spróbować domowych wypieków. W galerii, mieszczącej się w jednym
Open’er Festival 2026. Światowo i przebojowo
Open’er Festival zadebiutował w 2002 roku. Pierwsza edycja odbyła się w Warszawie pod nazwą Open Air Festival. Imprezę zorganizowała firma Alter Art Festival sp. z o.o., która do tej pory wydarzeniem zarządza. Rok później przeniesiono koncerty do Gdyni. Na przestrzeni 15 lat dawali je artyści najwyższej próby. W 2005 roku na scenie byli m.in.: Snoop
Janusz Laskowski: Na weselach nie gram, ale są tam za to moje piosenki
Janusz Laskowski wraca do „Kolorowych jarmarków”. Nie żałuje swojej decyzji
– Zszedł pan właśnie ze sceny po prawie dwugodzinnym koncercie w miejscowości Klepacze pod Białymstokiem. Piękny występ, pogoda dopisała, a jeszcze bardziej dopisała publiczność. Przyjechali tu ludzie z całej Polski. Taki koncert to rzadkość, bo występuje pan mniej niż zwykle. – Koncertuję mniej, ale myślę, że z takim samym powodzeniem, jak to było w czasach mojej młodości. Dużo się zmieniło, bo skomponowałem
„Dukha. Mongolska pieśń”. Hipnotyczna podróż do świata ludzi reniferów
Rzadkie, poetyckie kadry filmowe z ich surowego, bliskiego natury życia, w wyjątkowej, różnorodnej oprawie muzycznej jazzowego tria to uczta dla zmysłów, ale i ducha. To sztuka pomagająca przez chwilę zatrzymać się, oddzielić od gonitwy i problemów własnego ja, by nabrać szerszej perspektywy i poczuć właściwą skalę, także artystyczną. Kompozytorem muzyki do tego hipnotycznego „spektaklu” jest
„Nikt nie byłby mną zainteresowany, gdybym był normalny”. 55 lat od śmierci Jima Morrisona
Był liderem grupy The Doors, ikoną rocka, symbolem hippisowskich szaleństw dzieci kwiatów, buntownikiem rewolty młodzieży kontestującej w czasach wojny w Wietnamie. Żył na granicy obłędu, rzucając deliryczne wyzwanie „zakłamanej hipokryzją Ameryce”. Wake up! (przebudźcie się) – wykrzykiwał na scenie, zaczynając występy, które nazywał „teatrem rockowym”, nawiązując do teatru Artaud mającego jak dżuma, jak zaraza, „oczyszczać rodzaj
Historia Jana Słotkowicza. Rzucił perkusję i wyjechał na Mazury
Pochodzi z Łodzi. Uczył się w Technikum Mechanicznym, choć ciągnęło go zupełnie gdzie indziej. – Chciałem ganiać żubry po lesie. Interesowało mnie leśnictwo. Do „Mechanika” trafił za namową znajomej matki, która była szefową kadr w prokuraturze. Mówiono mu, że nawet gdyby nie zdał egzaminów, jest szansa, że do szkoły się dostanie. Zdał.