Wystarczy wyobrazić sobie zawaloną kopalnię w Czechach albo w Niemczech. Transmisje, ratownicy w kaskach, listy ofiar odczytywane publicznie, flagi opuszczone do połowy masztu. W Brukseli nadzwyczajne posiedzenie, w telewizji debaty o bezpieczeństwie pracy. Tymczasem 28 stycznia zawaliła się kopalnia koltanu w okolicach Rubaya w prowincji Kiwu Północne w Demokratycznej Republice Konga. 400 zabitych i zaginionych,
2026-02-23
Setki ofiar koltanu w Kongu. Surowiec naszych telefonów kosztuje życie
ANS na podst.: rainews.it, ansa.it, sky.it, ilfattoquotidiano.it, ilmessaggero.it, unimondo.org