Kacper Płażyński od dawna stara się wybić na uznanie pryncypała w PiS i to za każdą cenę. Nie jest tak prymitywny, by demaskować niemieckie masło w samolotach LOT-u, czym błysnął nadobny Tobiasz z Łodzi i zachwycił Kaczora, ale też sięgnął po ulubione fobie małego prezesa. W Gdańsku, politycznym mateczniku Płażyńskiego, działa Dom Literatury mieszczący się
2026-01-21
Lepiej z mądrym zgubić, niż z głupim znaleźć [FELIETON MARTENKI]
Henryk Martenka