– Przez ostatnie miesiące jadłem dużo ryb. Nie jakieś małe, tylko takie po parę kilo – opowiada reporterowi. Ma ogrodową wędzarnię, obok pluska Zalew Wiślany, więc z pozyskiwaniem ulubionych węgorzy problemów nie ma żadnych. – Byle okazy były duże. Może właśnie w tej ekstrawielkości tkwi sekret? Bo duża ryba długo rośnie, jest zazwyczaj wiekowa, więc różnych toksyn zgromadzić w organizmie zdążyła
2025-07-03
Ale go „rypło”. Choroba Zalewu Wiślanego
Wojciech Barczak na podst. „Ostrzegają przed chorobą Zalewu Wiślanego” – Jan Kasia Interwencja, Polsat