Ale jest wróg gorszy niż Rusek. Bardziej degradujący i demoralizujący niż ktoś obcy. To wróg wewnętrzny. Głupi Polak. Czyli taki, że gdy go posłuchać – ręce opadają! Czy możliwe, żeby szczyty głupoty należały do swoich? Na przykład do neuropolitologa Migalskiego, pracownika akademickiego, wykonującego zawód oznaczający – kiedyś! – etos najwyższej próby. Tenże Migalski, celebryta wylansowany
2025-09-20
Kto naprawdę jest wrogiem? [FELIETON MARTENKI]
Henryk Martenka