R E K L A M A
R E K L A M A
2025-08-09

Byle kto, byle co, byle jak [FELIETON MARTENKI]

– To jakby powiedzieć lekarzowi: skoro brakuje was w szpitalu, zatrudnijmy kogoś, kto dobrze zna się na zielarstwie i lubi ludzi – ironizuje nauczycielka z przedszkola z Ursynowa. Wystarczy, że chętnego do trudnej pracy z najmłodszymi zaakceptują dyrekcja placówki i kurator. Tak już było, choćby w dyplomacji za czasów PiS, kiedy nie trzeba było znać języków, protokołu ani

Henryk Martenka