Kreml zainteresował się złożem Imouraren, czyli jednym z największych nieeksploatowanych złóż uranu na świecie. Stało się to po tym, jak w zeszłym roku anulowano prawa francuskiej spółki Orano (dawniej Areva) do jego eksploatacji. Przez ponad pięć dekad Orano wydobywało uran w Nigrze, wspierając francuski sektor energetyki jądrowej, kluczowy dla strategii energetycznej Francji. Obecnie firma pozyskuje większość uranu z Kanady i Kazachstanu, realizując także projekty w Mongolii i Uzbekistanie.
Obecne zerwanie relacji między juntą w Nigrze a Francją otworzyło Moskwie możliwość zaoferowania perspektywy jądrowej przyszłości – nadziei, której przez lata działalności nie udało się zapewnić ani Arevie, ani Orano.
Rosja wykorzystała okazję
Niger dysponuje jednymi z największych złóż uranu na świecie, które przez ponad pięć dekad eksploatowała francuska spółka. Obecność Francji w tym zachodnioafrykańskim kraju zakończyła się po zamachu stanu w lipcu 2023 r., który doprowadził do władzy gen. Abdourahamana Tchianiego. Junta niemal natychmiast zerwała relacje z byłym mocarstwem kolonialnym – nakazała francuskim wojskom opuszczenie baz, ustanowiła język hausa językiem narodowym, relegując francuski do roli języka roboczego, a w czerwcu ubiegłego roku znacjonalizowała kopalnie uranu eksploatowane dotychczas przez Francuzów.
Rządząca junta wydaje się zdecydowana na zakończenie francuskiego wydobycia uranu w Nigrze. Jeden z urzędników przyznał w rozmowie z paryskim dziennikiem Le Monde, że Orano opychało się zasobami naturalnymi kraju.
Rosja wykorzystała sytuację w Nigrze, oferując zastąpienie Francji w eksploatacji tamtejszych złóż uranu. Ponieważ kraj zmaga się z deficytem energii elektrycznej i w dużej mierze polega na jej imporcie, państwowa korporacja Rosatom zaproponowała budowę elektrowni jądrowej.
Jak przypomina PAP, Niger nie jest pierwszym afrykańskim państwem, które usłyszało takie rosyjskie propozycje – Kreml informował niedawno o umowach Rosatomu dotyczących energii jądrowej z co najmniej 20 krajami Afryki. Dotychczas żadna z tych umów nie doprowadziła do powstania elektrowni jądrowej, a szanse na realizację takiego projektu w Nigrze pozostają minimalne, głównie z powodu problemów z bezpieczeństwem.
Ubogo, ale z potencjałem
Niger to jedno z najbiedniejszych państw Afryki, zmagające się ze słabo rozwiniętą infrastrukturą i ograniczonym dostępem do podstawowych usług publicznych. Mimo bogactwa surowców naturalnych, w tym uranu i ropy naftowej, kraj nie wykorzystuje w pełni swojego potencjału ze względu na problemy gospodarcze i niestabilność polityczną.
Sytuację dodatkowo komplikuje zagrożenie bezpieczeństwa – działalność grup zbrojnych w regionie Sahelu i niestabilność w sąsiednich państwach stanowią poważne wyzwanie dla stabilności Nigru. Krajowa sieć energetyczna jest słabo rozwinięta, a duża część energii elektrycznej pochodzi z importu. To sprawia, że Niger, choć bogaty w surowce, jest podatny na wpływy zewnętrzne i skłonny do korzystania z inwestycji i technologii oferowanych przez obce mocarstwa.