Najpierw, niezapowiedziany, pojawił się na premierze dokumentalnego filmu „Shoot the People”, by wesprzeć swojego przyjaciela, fotografa Misana Harrimana. To właśnie on uwiecznił słynny moment, kiedy Harry i Meghan ogłosili, że spodziewają się drugiego dziecka. Premiera była kameralnym pokazem. Jak zauważyła Catherine Mayer, biografka monarchii, to całkowite przeciwieństwo typowego królewskiego wydarzenia – bez czerwonego dywanu, z biletami dostępnymi dla publiczności i bez zapowiedzi specjalnych gości. Niestety, sympatyczny był tylko początek tygodnia. Później wybuchła awantura z Pałacem Buckingham. Media obiegła wiadomość, że król Karol zaoferował synowi nocleg w pałacu. Okazało się jednak, że Harry tam nie zamieszka. I tu nastąpiła prawdziwa wojna na oświadczenia. Według pałacu, książę nie odpowiedział na zaproszenie w wyznaczonym terminie, przez co personel nie zdążył przygotować rezydencji. Z kolei rzecznik Harry’ego przekonywał, że książę najpierw musiał zorganizować sobie ochronę, a gdy to zrobił, formalnie przyjął ofertę. – Rozczarowujące, że została wycofana w ostatniej chwili – oznajmił rzecznik. Dwór odpowiedział chłodno: Harry po prostu spóźnił się z decyzją.
Subskrybuj