13 maja wieczorem po kolejnym wyłączeniu dostaw energii, trwającym niemal 40 godzin, oburzeni mieszkańcy wyszli na ulice stolicy. Uderzali w garnki i patelnie, podpalali barykady wznoszone ze śmieci, wznosili hasła: „Włączcie światła!” i „Zjednoczeni ludzie nigdy nie zostaną pokonani!”. Był to największy protest od czasu zaostrzenia blokady Kuby przez Stany Zjednoczone w styczniu 2026 roku, które doprowadziło do paraliżu karaibskiego kraju. Rodolfo Alonso, pracownik państwowy ze stołecznej dzielnicy Playa, powiedział: „W mojej społeczności żyje wielu starszych ludzi, niektórzy są przykuci do łóżek. Żywność psuje się nam w lodówkach. Uderzamy w patelnie, aby dali nam te trzy godziny elektryczności. To nie jest sprawa polityczna. To wszystko, czego chcemy”.
Subskrybuj