R E K L A M A
R E K L A M A

Sieć Dino na celowniku prokuratury. Powodem złe traktowanie pracowników

Związkowcy z OPZZ Konfederacji Pracy w Handlu zapowiadają skierowanie do Prokuratury Krajowej obszernej dokumentacji dotyczącej rzekomych nieprawidłowości w Dino Polska, które mają zostać poddane szczegółowej analizie przez śledczych.

Fot. Wikimedia

Zarzuty związkowców

Związkowcy zarzucają Dino Polska m.in. zwalnianie pracowników zatrudnionych na umowach o pracę bez wymaganych konsultacji ze związkami zawodowymi oraz brak Zakładowego Funduszu Świadczeń Socjalnych, który według ich relacji nigdy nie został utworzony mimo ustawowego obowiązku. Przedstawiciele pracowników wskazują również, że firma nie przekazuje regulaminów pracy i wynagradzania, a podczas mediacji w ramach sporu zbiorowego deleguje zewnętrznych prawników zamiast osób decyzyjnych. Dodatkowo przedstawiciele spółki mieli nie uczestniczyć w obowiązkowych rokowaniach, co zdaniem związkowców utrudnia prowadzenie realnego dialogu.

Przewodniczący OPZZ Konfederacji Pracy w Handlu Wojciech Jendrusiak ocenił, że skala nieprawidłowości i naruszeń prawa po stronie Dino Polska jest na tyle poważna, iż związek może przeprowadzić strajk bez organizowania referendum strajkowego. Jak podkreślił w rozmowie z portalem Bankier.pl, stanowisko to miało zostać potwierdzone przez ministerstwo. Związkowcy zapowiadają jednocześnie strajk generalny w sieci Dino, który jest planowany na wrzesień.

Jendrusiak zaznaczył również, że status jednego z najbogatszych przedsiębiorców świata nie zwalnia właściciela Dino Polska z obowiązku przestrzegania prawa. Dodał, że organizacja przygotowała obszerny materiał dowodowy dotyczący zarzucanych nieprawidłowości i przekazała go kancelarii prawnej współpracującej ze związkiem przy sprawach związanych z łamaniem praw pracowniczych.

Sprawa Katarzyny Kiwerskiej

Związkowcy przypomnieli również sprawę Katarzyny Kiwerskiej, byłej pracownicy Dino w Sochaczewie, która została zwolniona po dołączeniu do zespołu negocjacyjnego w sporze zbiorowym. Kobieta wcześniej informowała o trudnych warunkach pracy w sklepie, gdzie pracownicy mieli wykładać towar w bardzo niskiej temperaturze. Sprawa zyskała rozgłos medialny, a placówkę odwiedził między innymi poseł partii Razem Adrian Zandberg.

Kiwerska relacjonowała w rozmowie z „Faktem”, że wypowiedzenie wręczono jej podczas pracy, a jeszcze tego samego dnia musiała oddać klucze i opuścić sklep. Jako powód rozwiązania umowy firma wskazała naruszenie procedur wewnętrznych, jednak — jak podkreślała była kierowniczka — dokument nie zawierał odniesień do interwencji poselskiej ani zgłaszanych warunków pracy.

Była pracownica tłumaczyła, że reagowanie na niebezpieczne warunki należało do jej obowiązków wynikających z kodeksu pracy. Zwracała uwagę, że temperatura wynosząca około 2 stopni Celsjusza nie pozwala na bezpieczne wykonywanie obowiązków służbowych, a przepisy prawa pracy mają pierwszeństwo przed wewnętrznymi procedurami firmy.

 

2026-06-19

SJS na podst. Bankier.pl, Wirtualna Polska