R E K L A M A
R E K L A M A

Czy Wisła naprawdę wysycha? To dzieje się w Warszawie

Rozległe plaże i kamienie wystające z Wisły, a także bulwary położone wysoko ponad lustrem wody mogą sprawiać wrażenie, że warszawski odcinek rzeki wysycha. Naukowcy zwracają jednak uwagę, że przyczyny tego zjawiska są bardziej złożone.

Fot. Pexels

Jak wskazują specjaliści, sam wygląd koryta nie wystarcza do rzetelnej oceny sytuacji. Znacznie bardziej miarodajnym wskaźnikiem jest przepływ, określający objętość wody przemieszczającej się przez konkretny przekrój rzeki w ciągu sekundy. Pozwala on porównywać ilość płynącej wody w różnych okresach.

Dane Instytutu Meteorologii i Gospodarki Wodnej wskazują, że pod koniec września przepływ Wisły na wysokości warszawskich bulwarów wynosił około 150 metrów sześciennych na sekundę. To wartość czterokrotnie niższa od średniego przepływu dla tego odcinka rzeki, ale sama w sobie nie świadczy jeszcze o katastrofalnym deficycie wody.

Analiza historycznych stanów wody w Wiśle

Zespół naukowców z Instytutu Geografii i Przestrzennego Zagospodarowania PAN oraz Wydziału Budownictwa, Inżynierii Środowiska i Architektury SGGW w Warszawie przeanalizował historyczne stany wody w Wiśle z okresu 1799–2024. W trakcie tych dwóch stuleci kilkukrotnie zmieniano rzędną zera warszawskiego wodowskazu, czyli poziom odniesienia, od którego oblicza się wysokość stanu wody i wyraża ją w metrach nad poziomem morza.

Jak wyjaśnił współautor badań, prof. Dariusz Brykała z IGiPZ PAN, korekty wynikały przede wszystkim z systematycznego obniżania się dna rzeki. Przyczyniły się do tego zarówno procesy naturalne i hydrauliczne, jak i działalność człowieka. Zwężenie koryta Wisły na terenie Warszawy zwiększyło prędkość nurtu, który zaczął intensywniej wypłukiwać materiał mineralny z dna. Dodatkowym czynnikiem było wydobywanie piasku wykorzystywanego w budownictwie.

Na szczególne znaczenie przewężenia rzeki w granicach stolicy zwrócił uwagę dr Michał Wasilewicz z SGGW. W rejonie Warszawy występuje tzw. gorset warszawski, czyli naturalne zwężenie doliny Wisły, którego oddziaływanie zostało spotęgowane przez późniejszą zabudowę hydrotechniczną. Poza miastem szerokość rzeki wynosi około kilometra, natomiast w okolicy Mostu Śląsko-Dąbrowskiego zmniejsza się do zaledwie 300–400 metrów.

Tak znaczne ograniczenie przestrzeni, w której może płynąć rzeka, wpływa na jej dynamikę. Woda, która na szerszych odcinkach przemieszcza się wolniej, w przewężeniu musi przyspieszyć. W konsekwencji nurt z większą siłą eroduje dno i usuwa zalegający na nim materiał. Sztuczne ograniczenie szerokości koryta nasiliło więc proces wcinania się Wisły w podłoże.

Nadzieja w wezbraniach

Zdaniem dr. Wasilewicza jednym z czynników mogących częściowo odwrócić ten proces są wezbrania. Podczas wezbrań Wisła zyskuje wystarczającą energię, by przenosić piasek zgromadzony na odcinkach powyżej Warszawy przez przewężenie miejskie. Osad może wówczas wypełniać zagłębienia powstałe wskutek erozji, a dno rzeki okresowo podnosić się nawet o metr lub półtora.

Problem polega na tym, że w ostatnich latach brakowało znaczących wezbrań, a ostatnie poważne przeszło przez Warszawę w 2019 roku. W efekcie coraz większe ilości piasku pozostają na odcinkach Wisły położonych powyżej stolicy, zamiast przemieszczać się dalej i uzupełniać ubytki w dnie na terenie miasta.

Poważny niedobór wody?

Prof. Dariusz Brykała zwrócił uwagę, że jeszcze rok temu oficjalny odczyt poziomu Wisły w Warszawie wynosił zaledwie 4 cm, co mogło sugerować wyjątkowo poważny niedobór wody. Nie oznaczało to jednak bezpośrednio, że rzeką płynęła skrajnie mała ilość wody. Przy obecnie stosowanym układzie odniesienia ten sam poziom odpowiadałby odczytowi 104 cm. Różnica wynika ze zmian wprowadzanych w zerze wodowskazowym, które miały uwzględniać postępującą erozję dna.

Dlatego, jak podkreślają badacze, do oceny rzeczywistej ilości wody w Wiśle należy przede wszystkim wykorzystywać pomiary przepływu, a nie sam odczyt wodowskazu. Obniżanie się poziomu wody rejestrowanego w Warszawie w XX i XXI wieku nie stanowi samo w sobie dowodu na wysychanie rzeki ani zmniejszanie się jej zasilania. 

2026-10-16

Opr. AJS na podst. PAP, naukawpolsce.pl