Tyle teoria. Statystyki są niepełne, a ciemna liczba (**) duża. Z doświadczeń naszego cyklu, który ma już ponad ćwierć wieku, wynika, że położnictwo jest tą dziedziną medycyny, w której – mimo coraz większych nakładów – nie dzieje się najlepiej. Wielu wchodzących do zawodu ginekologów-położników ma problemy z posługiwaniem się starymi technikami, jakimi są kleszcze czy próżnociąg, gdyż często nie ma kto ich tego nauczyć.
Z każdym porodem nieodłącznie związany jest ból. Od lat kolejni ministrowie zdrowia deklarują, że rozpoczyna się skuteczna kampania zwalczania bólu, który towarzyszy porodowi drogami natury, jednak ci politycy nie biorą pod uwagę, że aby spełnić taką deklarację, należałoby zorganizować w każdym oddziale położniczym stały dyżur anestezjologiczny. To znaczy dyżur lekarza anestezjologa i pielęgniarki anestezjologicznej, a w związku ze szczupłością kadr anestezjologicznych (zawód anestezjologa faktycznie wykonuje 6,5 tys. lekarzy specjalistów) te deklaracje nie są możliwe do spełnienia.
Subskrybuj