Gdyby ten czarny scenariusz polexitu miał się ziścić – a może, jeśli do władzy dojdą za dwa lata PiS z Konfederacją – to każdy paszport będzie w cenie. Także ten „Polityki” czy Polsatu. Pamiętacie? Był kiedyś taki. Dostawali go w latach 90. widzowie stacji, którzy mogli w wyglądającej jak paszport książeczce zbierać punkty i wymieniać je na nagrody. To był pomysł, by przywiązać ludzi do nowej, prywatnej stacji. W 2020 roku Ambasada Polski w Zagrzebiu w żartobliwym wpisie na Facebooku przypominała rodakom, że nie da się z Paszportem Polsatu wjechać do Chorwacji. Na razie, na szczęście, możemy wciąż planować zagraniczne wycieczki po Europie wyłącznie z dowodem osobistym w kieszeni. A wracając do tegorocznej edycji plebiscytu „Polityki”, zobaczmy, kogo wybrali kapituła i czytelnicy. Kto przyszedł na – jak zawsze – elegancką galę i jakie słowa padały ze sceny. To już 33. raz, gdy wręczono Paszporty i bez wątpienia można te nagrody nazwać prestiżowymi, są jednymi z najbardziej cenionych w Polsce wyróżnień dla twórców kultury. Zgodnie z redakcyjną deklaracją mają wspierać tych, „którzy czynią najszybsze postępy, zaskakują nowymi osiągnięciami, swoją aktywnością dobrze rokują w przyszłości i przez to zasługują na opiekę, wsparcie i promocję w świecie”. Po całej dekadzie transmisja wydarzenia wróciła do Telewizji Polskiej. Publiczny nadawca nie pokazywał poprzednich edycji, bo większość uczestników krytycznie wypowiadała się ze sceny o rządzącym wówczas PiS i jego polityce kulturalnej. Galę można było za to oglądać w TVN. „Po dziesięciu latach przerwy witamy widzów TVP2. Państwo wiedzą, przez co nas tyle lat tutaj nie było. Najkrócej rzecz ujmując: Przez te oczy zielone nas nie było” – zażartował wicenaczelny „Polityki” Bartek Chaciński (52 l.), otwierając galę. Tu należy się naszym czytelnikom wyjaśnienie, bo nie każdy musi pamiętać, ale za czasów prezesury Jacka Kurskiego (59 l.) przeboje króla disco polo Zenka Martyniuka (56 l.), w tym piosenka o „oczach zielonych”, regularnie gościły na antenach publicznego nadawcy. „Bardzo się cieszę, że Paszporty «Polityki» wróciły do Telewizji Polskiej, bo przecież tutaj wszystko się zaczęło, a my lubimy, jak wszystko jest na swoim miejscu” – dodał prezes TVP Tomasz Sygut (47 l.).
Jak organizatorom w tym zalewie książek, piosenek i innych dzieł udało się wyłowić to, co najlepsze? W kategorii Film zwyciężyła Emi Buchwald (34 l.) za pełnometrażowy debiut „Nie ma duchów w mieszkaniu na Dobrej”. „Zawsze w takiej chwili myślę sobie, że jeśli dostanę nagrodę, to bardzo fajnie, ale jeśli nie dostanę, to też bardzo fajnie, bo nie będę musiała wchodzić na scenę” – mówiła nieco stremowana młoda twórczyni. Mimo onieśmielenia pozwoliła sobie na żart nawiązujący do nazwy nagrody, a widownia przyjęła te słowa z rozbawieniem: „Rozumiem tę decyzję, ponieważ mój paszport kończy ważność w przyszłym tygodniu”. W kategorii Książka kapituła nagrodziła Stanisława Łubieńskiego (42 l.) za esej „Drugie życie Czarnego Kota”. Laureat – gdy nie pisze – prowadzi audycję w radiowej Trójce, gdzie fascynująco opowiada o królestwie ptaków. Nie inaczej było i teraz, właśnie od ptasiej opowieści zaczął swoje wystąpienie zaraz po wręczeniu mu Paszportu: „Równo tydzień temu moi znajomi widzieli w Warszawie świergotka syberyjskiego. Była to pierwsza w historii obserwacja tego gatunku w Polsce” – podkreślił Łubieński, prosząc o brawa dla swoich przyjaciół – obserwatorów. Niestety, nie wiadomo, czy przybysz z daleka potrzebował ptasiego paszportu, by do nas dotrzeć. Dalsza część tego przemówienia nie była już taka radosna. „Przyroda jest zagrożona przez ludzką chciwość i głupotę, wydaje się na jej ochronę mało i niechętnie, jakby z łaski. Tak jakby były ważniejsze wydatki niż ochrona systemu, który podtrzymuje życie na tej planecie – mówił pisarz i znawca ptaków. Przyrodę traktuje się jak przeszkodę na drodze do rozwoju (…). Pamiętajmy, że my też jesteśmy gatunkiem, który ma wielką, nieproporcjonalną władzę nad światem. Ta władza to jest odpowiedzialność” – kontynuował Łubieński i było to jedno z najlepszych wystąpień tego wieczoru. Czytelnicy „Polityki” wybrali swojego laureata – został nim młody, zdolny pianista Yehuda Prokopowicz (20 l.). Kilka miesięcy temu podbił serca melomanów podczas Konkursu Chopinowskiego i choć doszedł jedynie do półfinału, to zdobył Nagrodę Publiczności. Sympatyczny i skromny dwudziestolatek z wdziękiem mówił po odebraniu Paszportu „Polityki”: „Jeśli miałbym powiedzieć, co w życiu cenię najbardziej, powiedziałbym, że ludzi”. To było ujmujące przesłanie młodego artysty i pozostaje mu życzyć, by tych pozytywnych odczuć nigdy się nie wyzbył.
Na scenie i na widowni królowała elegancka, wieczorowa czerń. Towarzysząca prowadzącemu galę zastępcy redaktora naczelnego Gabi Drzewiecka (39 l.) miała na sobie migoczący brokatem czarny garnitur. Na totalną czerń postawili wokaliści Ralph Kamiński (35 l.) i Daria ze Śląska (35 l.). Aktorka Anita Sokołowska (49 l.) wybrała z kolei szary garnitur, a Michał Witkowski postawił na garnitur w kolorze bordo, spod którego wystawała jego owłosiona klatka piersiowa nie do końca przykryta bawełnianym podkoszulkiem. Nie wiadomo, co o jego stylu sądzi wielbiciel ptactwa Stanisław Łubieński, ale z dużą dozą prawdopodobieństwa możemy założyć, że pewnie nazwałby go kolorowym ptakiem. I my się tego trzymajmy.