Przyrządzimy coś, na co nosem kręci wielu kulinarnych specjalistów. Burgery, ale nieco inne niż te, jakie proponuje się nam w fast foodach. A zatem do dzieła. Najpierw ruszmy na dno oceanów. Ryby wymieszane z krewetkami doskonale nadają się na burgery. Dorsz jest wyśmienity, ale może być i makrela. Ostro doprawiamy je solą i pieprzem, dodajemy nieco posiekanej kolendry. A skoro o siekaniu mowa, to trzeba zaznaczyć, że idealnym narzędziem do tego jest tasak, chyba że mamy dwa noże zwane przez Francuzów „nożami szefa kuchni”. Mają długie ostrza i doskonale nadają się do siekania ryb, warzyw czy mięsa, niekoniecznie na burgery. Na tatara też. Bo w sumie burger to nieco podsmażona wersja tatara.
Subskrybuj