Pożary podsycane są przez ekstremalne upały i silny wiatr. W Hiszpanii najbardziej zagrożone są obecnie regiony centralne oraz północne i południowe prowincje kraju. Z tych terenów ewakuowano już ponad 20 tysięcy osób, a rząd wprowadził oficjalny stan wyjątkowy w wspólnocie autonomicznej Madrytu i prowincji Ávila (Kastylia i León).
Równie dramatyczny przebieg ma żywioł na południowym zachodzie Francji. W departamentach Żyronda i Landy (w Nowej Akwitanii) swoje domy oraz kempingi musiało opuścić ponad 43 tysiące mieszkańców i turystów. Władze podjęły m.in. decyzję o całkowitej ewakuacji popularnego przylądka Cap Ferret.
W obliczu wyczerpania lokalnych służb, Madryt i Paryż oficjalnie zwróciły się o uruchomienie unijnego mechanizmu ochrony ludności. Na apel odpowiedziały już Grecja i Włochy, wysyłając samoloty gaśnicze do Hiszpanii. Z kolei pomoc dla Francji w postaci maszyn lotniczych zapowiedziały Chorwacja, Portugalia, Czechy oraz Słowacja.