Wyrok może mieć kluczowe znaczenie dla mediów. Opinia publiczna, dzięki jawności rozprawy sądowej, dowiedziała się, o co chodziło w tekście „Karol Nawrocki i tajemnice Grand Hotelu” opublikowanym w maju 2025 roku. Andrzej Stankiewicz oraz Jacek Harłukowicz opisali w nim swoją wersję wydarzeń z okresu pracy Karola Nawrockiego w sopockim Grand Hotelu w latach 2006 – 2007. Z przytoczonych relacji dawnych współpracowników wynika, że przyszły prezydent miał wiedzieć o sprowadzaniu prostytutek dla gości hotelowych i w tym procederze mógł uczestniczyć. Bohater artykułu kategorycznie zaprzeczył prasowym doniesieniom, nazywając tekst zbiorem kłamstw i atakiem politycznym.
Z powodów znanych tylko prezydentowi nie wytoczono procesu w trybie wyborczym. W obecnym procesie, cywilnym, jawnym, przed sądem i kamerami, zeznawała Natasza Geldon. Informatorka dziennikarzy, odważny świadek, pod przysięgą przedstawiła fakty obciążające prezydenta. Z zeznań można domniemywać, że Karol Nawrocki brał udział w procederze sprowadzania prostytutek, a Nataszy oferował współpracę i dodatkowy zarobek „na boku”. Gdy słuchałem zeznań świadka – spokojnych, rzeczowych – i logicznych odpowiedzi na pytania sędzi, a trudno podważyć ich wiarygodność, ogarniały mnie coraz większy smutek i zawstydzenie. Prezydent o takim rodowodzie nas reprezentuje!
Gdy słyszę obłudne słowa, że jest prezydentem wszystkich Polaków, to żałuję, że jestem Polakiem. Przykro też, że przyszło nam żyć w kraju nasączonym nienawiścią i hejtem, gdzie prawicowa gawiedź obrzuca nie tylko błotem Nataszę Geldon za to, że odważyła się przypomnieć zdarzenia z okresu pracy w Grand Hotelu. W rynsztokowej, totalnej nagonce na świadka prawicowe media, z „Gazetą Polską” i TV Republika na czele, wytoczyły najcięższe działa, przypisując świadkowi niepoczytalność, zamiar zemsty, urojenia i kłamstwa. Autorom tekstu zarzucili z kolei nierzetelność i braki warszta to we, podczas gdy tekst, o który toczy się spór, to przykład wzorowej pracy dziennikarskiej. Fakty zebrane zostały z kilku źródeł, były wiele razy sprawdzone, informatorzy wiarygodni. Andrzeja Stankiewicza, współautora tekstu, znam jako doświadczonego, rasowego dziennikarza, który, jeżeli trafia na zło, walczy z nim do końca.
W sądzie 18 stycznia 2027 roku oczekujemy na osobiste stawienie się prezydenta Karola Nawrockiego, który powinien zeznawać jak każdy obywatel.