Flávio Bolsonaro przegrał z urzędującym prezydentem Luizem Inácio Lulą da Silvą (48,2% do 51.8%). Polityk kwestionuje wygraną rywala, wskazując m.in. na decyzje o wydłużeniu głosowania o dwie godziny. Jednak jego własna Partia Liberalna uznała ostatecznie wyniki wyborów.
Wobec senatora toczy się śledztwo dotyczące prania pieniędzy, nielegalnego finansowania kampanii oraz zagranicznych ingerencji wyborczych. Brazylijski Sąd Najwyższy nakazał mu oddanie paszportu i wydał zakaz opuszczania kraju. Mimo to polityk przedostał się do Argentyny, skąd prywatnym samolotem odleciał do USA. Administracja Donalda Trumpa wydała mu oraz jego rodzinie amerykańskie wizy.
Bolsonaro w swoim oświadczeniu odrzucił wyniki głosowania, uznając je za sfałszowane i ogłosił się prawowitym przywódcą Brazylii. Wywołuje to kryzys dyplomatyczny i zaostrza wewnętrzne podziały polityczne w kraju.