Młodzi Europejczycy coraz głośniej protestują i biorą udział w demonstracjach. Według hiszpańskiego dziennika „El Pais” od połowy września w 12 krajach Starego Kontynentu odbyło się co najmniej 177 protestów. Najwięcej we Francji, Włoszech, w Hiszpanii, Portugalii i Belgii.
Przyczyną niezadowolenia są rosnące koszty życia, drogie mieszkania, problemy w szkołach i na uczelniach oraz decyzje polityków. Według Europejskiego Urzędu Statystycznego ceny związane z utrzymaniem się we Wspólnocie wzrosły od 2022 roku o 23,6 proc.
Do najbardziej gwałtownych protestów, a wręcz zamieszek doszło we Francji. Miały tam także miejsce blokady placówek edukacyjnych. Uczniowie domagali się zwiększenia liczby nauczycieli, mniej licznych klas oraz lepszych warunków lokalowych. W ubiegłym tygodniu w Paryżu w wyniku zamieszek niemal tysiąc policjantów odniosło obrażenia, a ponad dwa tysiące demonstrantów zostało zatrzymanych.
Z kolei największą bolączką Hiszpanów i Portugalczyków są bardzo drogie mieszkania, a w razie kłopotów z płatnością za ich użytkowanie szybko dochodzi do eksmisji.
W Albanii z powodu niskich notowań rządu oskarżanego o powiązania ze światem przestępczym doszło do zamieszek i podpaleń budynków publicznych.