R E K L A M A
R E K L A M A

Machulski wraca z Kobrą. Ten program ma już 70 lat

Byłem bardzo niezadowolony, wręcz wkurzony, a wraz ze mną – jak sądzę – ponad kilkaset tysięcy widzów, gdy w poniedziałkowy wieczór na ekranie zamiast Teatru Telewizji pokazała się transmisja meczu naszej reprezentacji, która jak zwykle bez sensu biegała za piłką.

Fot. oryginalna czołówka

Mogę zrozumieć, że chodziło o oglądalność (siedem milionów to nie czterysta tysięcy), że reklamy, a to z kolei pieniądze, ale jest jeszcze coś takiego w przypadku telewizji publicznej jak misja, co jest wyznacznikiem statusu. Jeżeli raz się powiedziało, że po latach odradza się Teatr Telewizji i przyzwyczajono widza do poniedziałkowych wieczorów teatralnych, to nie można nagle zmieniać ramówki, bo biznes jest ważniejszy od kultury.

Panowie, szefowie TVP, jesteście nieudacznikami albo nie wiecie, co oznacza dla telewizji publicznej owo słowo MISJA. To m.in. szacunek dla widza, z podatków którego jest finansowana. Mam pewność, że teatromani szybko wybaczą tę nieprzemyślaną zmianę programu, z powodu nie pierwszej i nie ostatniej głupiej decyzji kierownictwa TVP nie spadnie oglądalność spektakli teatralnych. W ostatnie poniedziałki największa teatralna widownia liczyła ponad 400 tysięcy widzów, a spektakl „Wnuczka Picassa” w reżyserii Juliusza Machulskiego zgromadził ponad 600 tysięcy widzów. I to jest rekord oglądalności od pięciu lat!

Teatr Sensacji „Kobra” ma lat 70. Wystawiony z tej okazji spektakl Juliusza Machulskiego jest też powrotem tego autora i reżysera do Teatru Telewizji. Czy na stałe? Jeszcze nie wiadomo, ale zapowiedzi wskazują, że „Kobra” do TVP powraca, a Machulski jest z nią związany od lat. W wieku 19 lat napisał pod pseudonimem swoją pierwszą sztukę, która została wystawiona właśnie w Teatrze Sensacji „Kobra”. To były takie czasy – starsi pamiętają, a młodzież nie wie, o co chodzi – że gdy w telewizorze „szła «Kobra»”, to ulice w miastach pustoszały.

O „Wnuczce Picassa” Machulski powiedział, że jeszcze przed rozpoczęciem pisania wiedział, że to nie może być klasyczna „Kobra”, bo ta formuła znacznie się wyczerpała. Na platformach streamingowych nie brakuje fantastycznych kryminałów i w związku z tym widzom Teatru Telewizji trzeba zaproponować co innego. „Wnuczka Picassa” zaczyna się więc jak klasyczna sztuka sensacyjna, ale wraz z rozwojem akcji okazuje się, że wszystko to są żarty. Autor założył, że obecna „Kobra”, która „Kobrą” nie jest, będzie sztuką z dodatkiem kpiny, szyderstwa, drwiny oraz z nutą autoironii. A to wszystko pod maską uprzejmości, elegancji i powagi. „Wnuczkę Picassa” oglądało się z dużą przyjemnością. Machulski w komediowej sztuce kolejny raz udowadnia, że ma wyjątkowy talent do tworzenia barwnych sytuacji i błyskotliwego humoru, a ten w wykonaniu dobrze dobranych aktorów błyszczy! 

2026-10-24

Andrzej Maślankiewicz