R E K L A M A
R E K L A M A

Ikona i wielki konflikt. Twórca opery w Sydney nigdy nie zobaczył jej ukończonej

Duńczyk Jorn Oberg Utzon stworzył budynek wyprzedzający epokę. Obraził się jednak na władze stanu Nowa Południowa Walia, wyjechał z Australii i nigdy do niej nie powrócił. Nie zobaczył zaprojektowanego przez siebie dzieła po wybudowaniu go w pełnej okazałości. 

Fot. Maciej Malinowski

Do tego wyjątkowego miejsca w Sydney najlepiej się dostać, wsiadając w centrum do tramwajów linii L2 i L3, kursujących główną ulicą miasta – George Street (oznaczeniem L określa się tzw. Light Train). Dojeżdżają one do Circular Quay, końcowej stacji pozbawionej pętli, a motorniczy przesiada się na drugą stronę pojazdu i cały skład jedzie z powrotem. I wówczas spragnionemu mocnych wrażeń turyście ukazuje się cud sztuki architektonicznej, czyli The Sydney Opera House, po zmroku bajecznie oświetlona. 

Subskrybuj angorę
Czytaj bez żadnych ograniczeń gdzie i kiedy chcesz.


Już od
22,00 zł/mies




2026-10-08

Maciej Malinowski