R E K L A M A
R E K L A M A

W poszukiwaniu (s)traconej duchowości. Papież odwiedził Francję

Albo XXI wiek będzie wiekiem ożywienia religijnego/ duchowego, albo nie będzie go wcale. Ta myśl skądinąd niewierzącego André Malraux, francuskiego pisarza i ministra kultury, trafnie oddaje nadzieje towarzyszące niedawnej wizycie Leona XIV we Francji, której hasłem było: „Aby świat miał życie”.

Leon XIV /Źródło: YouTube

Pochodzący ze Stanów Zjednoczonych 267. następca św. Piotra pielgrzymował do kraju „najstarszej córy Kościoła”, gdzie już w II wieku wprowadzono chrześcijaństwo. I choć francuskie kościoły pustoszeją i niszczeją, a katolicyzm dryfuje ku religii mniejszościowej – jego liczba wyznawców zbliża się do liczby muzułmanów razem z żydami i buddystami – to papieża przyjęto entuzjastycznie, ba, takiego religijnego uniesienia nie widziano tu od lat.

On ne le connaît pas encore tres bien, mais on l’aime déja (jeszcze go dobrze nie znamy, ale już go kochamy) – słychać było podczas półtoradniowych wizyt papieża w Paryżu i Lourdes oraz jednodniowej w Metzu. Ten paradoks tłumaczy się marginalizacją francuskich katolików, także tych, którzy nigdy nie postawili nogi w kościele lub uczestniczyli tylko w pogrzebie. Stając się mniejszością, potrzebują identyfikacji wspólnotowej, choćby jedynie symboliczno-kulturowej, jaką może być instytucja Kościoła i jego papież; stąd pomimo dystansu do Kościoła aż 76 proc. Francuzów ma o nim dobrą opinię.

 

Subskrybuj angorę
Czytaj bez żadnych ograniczeń gdzie i kiedy chcesz.


Już od
22,00 zł/mies




2026-10-07

Leszek Turkiewicz