Urodziłem się… Ile dziesiątek, setek razy napisałem to zdanie? Nie pamiętam. Wiem, że zacząłem dość wcześnie, jeszcze zanim projekt autobiograficzny przybrał określoną formę. Urodziłem się. Na ogół żyje się dalej. Ten piękny początek zmusza do uściśleń, wielu uściśleń…
Urodził się i zmarł w Paryżu (na raka płuc). Był bardzo świadomy znaczenia swojego polsko-żydowskiego nazwiska. Utożsamiał je ze swoim pochodzeniem: „tam jest ta dziura, ta pustka, to rozdarcie, ta wyrwa w ziemi, z której wyszedłem i do której wrócę”. Trudno o lepszą metaforę dla pisarza tworzącego swoje książki na fundamentalnym braku. I choć jest klasykiem literatury francuskiej, to psychologiczne i genetyczne fundamenty jego twórczości leżą w Polsce. To z polsko-żydowskiej przeszłości wyrasta jego centralny motyw utraty, który ukształtował jego awangardowe pisarstwo.
Subskrybuj