R E K L A M A
R E K L A M A

Pół miliona ludzi kontra hejt. Dobroć atakuje!

Najpierw wyśmiewali jej wygląd. Potem pod jednym filmem pojawiło się ponad 15 tysięcy życzliwych komentarzy. Laura Tigeleiro nie wiedziała, co się dzieje. Chciała tylko pokazywać zdrowe przepisy i poznawać ludzi. Zamiast tego musiała czytać obelgi dotyczące oka, którego wygląd zmieniła choroba. Aż na jej profil wkroczyła „armia dobroci”.

Tyler Brickley, fot. YouTube

Za tą interwencją stał Tyler Brickley, specjalista od marketingu z Kansas City. W 2023 roku założył na TikToku Kindness Mob. Pomysł był prosty: zebrać ludzi, którzy wspólnie zasypią przyjaznymi komentarzami kogoś nękanego. Początkowo myślał o dziesięciu osobach. Dziś jego konto śledzi pół miliona użytkowników. Brickley wykorzystuje mechanizm dobrze znany internetowym prześladowcom: tłum kieruje uwagę na jedną osobę. Tyle że zamiast upokarzać, wspiera. Nie chodzi o kłótnie z hejterami, lecz o sprawienie, by ich głosy przestały dominować. Wśród setek pochwał obraźliwe wpisy tracą siłę przebicia.

Dla Laury ta akcja miała skutki poważniejsze niż poprawa humoru. Przybyło jej obserwujących i pojawiły się zarobki z Tik- Toka. Wystarczyły na potrzebny rodzinie samochód. Czy dobrocią można się więc zarazić? Profesor Nicholas Christakis z Yale przekonuje, że życzliwość potrafi rozchodzić się między ludźmi podobnie jak wrogość. Osoba, która doświadczyła wsparcia, może przekazać je dalej. Badacz widzi w takich akcjach szansę na uruchomienie reakcji łańcuchowej, choć nie oznacza to uzdrowienia internetu. Ta mobilizacja ma jednak cenę. Do Brickleya codziennie trafiają dziesiątki zgłoszeń, a on organizuje jedną akcję dziennie. Świadomość, że większości potrzebujących musi odmówić, stała się tak przytłaczająca, że zrobił przerwę. Pomogło podzielenie obowiązków z wolontariuszami i pogodzenie się z tym, że nie uratuje wszystkich.

Badaczka internetu Alice Marwick studzi entuzjazm: podobne inicjatywy często kończą się wypaleniem organizatorów. Odpowiedzialność spoczywa też na platformach, a trwała zmiana wymaga innych norm zachowania. Kindness Mob pokazuje jednak, że tłum nie musi niszczyć. Może stanąć po stronie człowieka, którego wcześniej zostawiono samego. 

2026-09-30

 (KGB) na podst. Podcast Radio BBC, „To brzmi jak powołanie: internetowi strażnicy, którzy bronią dobroci”, Thomas Germain