R E K L A M A
R E K L A M A

FAJBUSIEWICZ: „Śpiocha” rekordzistę zgubił ślad DNA

Na przełomie lat 90. XX wieku i początku XXI. Polska stała się prawdziwym eldorado dla bandytów napadających na tiry. Z samochodów znikały transportowane do magazynów telewizory, komputery, markowa odzież. Niektóre napady kończyły się tragicznie. Kiedy kierowcy ciężarówek stawiali opór, nieraz tracili życie. Wielu z nich znajdowano w przydrożnych lasach przykutych bądź przywiązanych do drzewa. Współcześnie policja opanowała sytuację, a napadów na tiry jest kilkakrotnie mniej niż przed laty. Dziś chcę państwu przypomnieć jedną z najbardziej niezwykłych spraw w historii polskiej kryminalistyki związanych z rozbojami drogowymi. Sprawa miała kryptonim „Śpioch”, a poszukiwania sprawcy napadów na 200 tirów trwały ponad 6 lat.

Fot. Pixabay

Kiedy w 2000 r. prezentowałem w telewizyjnym programie „997” sprawę „Śpiocha”, kryminalni nie mieli pojęcia, że osobnik o tym pseudonimie działał od dwóch lat na terenie prawie połowy Polski. Choć odnotowywano wiele napadów w odległych województwach, nikomu nie przyszło do głowy, że ich sprawcą jest chudziutki trzydziestoparolatek poruszający się maluchem, członek przyzwoitej rodziny mieszkającej w okolicach Wolina. Domorosły bandyta działał od 1998 r. Nim nadano mu pseudonim „Śpioch”, używał do napadów metody zwanej pułapką, którą później zarzucił. Podkładał pod koła nadjeżdżających tirów kolce. Kiedy kierowca zauważył pękniętą oponę, natychmiast zatrzymywał pojazd i wysiadał z szoferki. Wtedy pojawiał się „Śpioch” i grożąc bronią, okradał nieszczęśnika. Zabierał też telefon kierowcy, aby ten nie mógł powiadomić policji. Kiedy zajmowałem się tą sprawą w 2000 r., zmienił taktykę. Atakował śpiących kierowców i od tej chwili nadano sprawie kryptonim „Śpioch”.

 

Subskrybuj angorę
Czytaj bez żadnych ograniczeń gdzie i kiedy chcesz.


Już od
22,00 zł/mies




2026-10-04

Michał Fajbusiewicz