R E K L A M A
R E K L A M A

Nic dwa razy się nie zdarza. Naprawdę? [FELIETON MARTENKI]

Na początku lata kupiłem trzy bilety na wrześniowy koncert Sanah na Stadionie Narodowym, dla kamuflażu zabierając ze sobą wnuczki Alicję i Marcelinę, wystarczająco małoletnie, bym miał alibi. Słyszałem wcześniej wiele piosenek Sanah w radiu, ale długo nosiłem wyobrażenie, że to nowa wersja Majki Jeżowskiej, śpiewająca dla dzieci do śmierci. Tym bardziej że Ala i Marcelinka śpiewały piosenki Sanah pełnymi piersiami i nie myląc słów: Szymborskiej (Nic dwa razy się nie zdarza), Mickiewicza (Inwokacja), Przerwy-Tetmajera (E viva l’arte). I wtedy zaczęło mnie to zastanawiać... Wkrótce przypadkiem obejrzałem film Krystiana Kuczkowskiego o kulisach wielkich muzycznych widowisk stadionowych, które inscenizuje Sanah, i tak urodziła się owa decyzja.

Fot. Piotr Kamionka/Angora

Gdy usiedliśmy na krzesełkach Narodowego, już wiedziałem, że moja ocena była z gruntu błędna. Pośród 65 tysięcy ludzi, którzy w piątkowy wieczór 4 września znaleźli się na stadionie, dzieci było niewiele, za to nieprzebrany tłum nastolatków, ich rodziców i dziadków. Gdy tylko piosenkarka zaczęła śpiewać, tłum na widowni i płycie stadionu do niej dołączył… Wiele piosenek śpiewano razem, na ile pozwoliła trudna akustyka Narodowego, ale i tu miłe zaskoczenie: dźwięk był mocny, czysty i czytelny. Można było zrozumieć słowa piosenek, słyszało się poszczególne instrumenty i efekty dźwiękowe.

Sanah sprawia wrażenie studentki, a może nawet radosnej nastolatki, której niekłamaną przyjemność sprawia dobra muzyka i muzykowanie. To kolejny fenomen Zuzanny Grabowskiej, jak brzmi nazwisko artystki, dyplomowanej absolwentki Uniwersytetu Muzycznego im. Fryderyka Chopina (gra na skrzypcach i fortepianie), która osiągnęła wszystko, by być muzą zblazowaną, kwaśną i niedocenianą. Tymczasem 29-letnia piosenkarka stanęła u progu wyjątkowej kariery, której kilkuset dowolnie wybranych z jej pokolenia kolegów i koleżanek z Okólnika (tu mieści się stołeczny Uniwersytet Muzyczny) może tylko pozazdrościć.

Koncert w Warszawie był finałem rocznej trasy Sanah, która wystąpiła na stadionach w Gdańsku, Poznaniu, Białymstoku i Krakowie. Bilety wykupiło 400 tysięcy fanów! Sanah to jedyna polska piosenkarka, która Narodowy wypełniła (Nic dwa razy się nie zdarza?) czterokrotnie! Mistrzyni! Po włosku: Maestra!

 

Subskrybuj angorę
Czytaj bez żadnych ograniczeń gdzie i kiedy chcesz.


Już od
22,00 zł/mies




2026-09-17

Henryk Martenka