Praca przyszłości już istnieje, tylko rynek wciąż próbuje ją przepuścić przez stary formularz.
Na osiem dni przed końcem głosowania w V edycji „TAK! Jestem SuperWOMAN” przestałam patrzeć na konkurs jak na ranking. Stał się dla mnie testem. Czy da się pokazać kompetencje osoby, którą rynek bardzo łatwo opisuje przez ograniczenia, a znacznie trudniej przez to, co potrafi dowieźć? Startuję w kategorii działalność społeczna z historią „Praca przyszłości już istnieje”. Im dłużej ta historia pracuje, tym wyraźniej widzę, że dotyczy nie nagrody, tylko gospodarki.
Grójecczyzna świetnie rozumie, że dobry produkt nie trafia na rynek sam. Jabłko trzeba wyhodować, ocenić, posortować, przechować, przewieźć, sprzedać i opowiedzieć. Na każdym etapie ktoś rozpoznaje jakość i buduje jej drogę do odbiorcy. Z kompetencjami robimy coś zaskakująco odwrotnego. Można mieć dyplom, doświadczenie, wiedzę, warsztat i technologię pozwalającą pracować, a mimo to utknąć jeszcze przed pierwszą rozmową, ponieważ format wejścia został zaprojektowany dla jednego modelu pracownika.
Ja pracuję głosem. Dyktuję research, porządkuję materiały, prowadzę korespondencję, buduję komunikację, sprawdzam wersje, negocjuję z wykonawcami i kontroluję efekt. Tablet bywa biurkiem, głos klawiaturą, AI narzędziem porządkującym proces. Autorstwo, wybór, odpowiedzialność i decyzja zostają po mojej stronie. W numerze 36 „Tygodnika Powszechnego” ukazał się mój tekst „Pierwsze drzwi”. Projekt sukni z gazet, który zaczynał się jako wizualizacja, jest już szyty. Powstaje książka. Równolegle rozmawiam z mediami, prawnikami, firmami marketingowymi i wykonawcami. To nie jest opowieść o potencjale. To jest praca wykonywana teraz.
I właśnie dlatego tak mocno widać paradoks. Cena usługi bywa do zaakceptowania, kompetencja bywa widoczna, rezultat da się zmierzyć, a mimo to cała transakcja potrafi zatrzymać się na progu wejścia. Jedna firma chce dużego pakietu zanim pokaże pierwszy kontakt sprzedażowy. Kancelaria chce pełnej przedpłaty zanim powstanie pierwsza zamknięta część analizy. Rekrutacja opisuje osiem godzin w jednym rytmie, choć zadanie dałoby się rozliczyć rezultatem. Wtedy problemem nie jest brak pracy ani brak kwalifikacji. Problemem jest konstrukcja ryzyka.
Nie proszę o niższą wartość pracy innych osób i nie chcę, żeby ktoś obniżał standard jakości. Interesuje mnie coś znacznie prostszego: jeśli można rozdzielić projekt na etapy, nazwać wynik i sprawdzić, czy został dowieziony, to dlaczego cała odpowiedzialność za pierwszy ruch ma leżeć po jednej stronie? Właśnie tak wygląda wiele moich rozmów z rynkiem. Pierwsze „nie” nie mówi jeszcze, że współpraca jest niemożliwa. Mówi, że trzeba znaleźć parametr, który naprawdę blokuje transakcję. Budżet, termin, sposób płatności, zakres, odpowiedzialność, tempo, kanał komunikacji. Dopiero wtedy wiadomo, czy ściana jest betonowa, czy po prostu drzwi są w innym miejscu.
To samo pytanie dotyczy pracy. Firmy deklarują, że szukają samodzielności, odporności, cyfrowych kompetencji, umiejętności uczenia się nowych narzędzi i rozwiązywania problemów. Osoby z niepełnosprawnościami potrafią rozwijać te kompetencje latami, bo ich codzienność wymaga planowania zasobów, technologii, logistyki i alternatywnych dróg wykonania zadania. Rynek zyskuje wtedy, gdy zaczyna od pytania: jaki rezultat ma powstać? Dopiero później powinien pytać, jak konkretna osoba najlepiej go dowiezie.
Konkurs dał mi coś, czego nie dałaby sama deklaracja w CV. Publiczny test. Osoby spoza mojego otoczenia czytają historię, komentują ją, spierają się z nią, przekazują dalej. Każdy taki komentarz pokazuje, że temat nie zatrzymał się na prywatnym doświadczeniu. Dlatego do 18 września zależy mi nie tylko na głosach. Zależy mi na tym, żeby historia wyszła poza moją bańkę i została potraktowana jak pytanie o rynek pracy, technologię i niewykorzystany kapitał.
Polska umie rozpoznać, kiedy jabłko dojrzało do sprzedaży. Powinna równie dobrze rozpoznawać, kiedy kompetencje są gotowe do pracy. Nie trzeba dla nich budować osobnej gospodarki. Trzeba przestać gubić je na progu wejścia.
Moja historia „Praca przyszłości już istnieje” bierze udział w V edycji „TAK! Jestem SuperWOMAN” w kategorii działalność społeczna. Głosowanie trwa do 18 września 2026 r. Najbardziej zależy mi na przeczytaniu historii, komentarzu i dopiero potem na głosie.
Katarzyna Wasiak